"Marksistka" z Black Lives Matter odchodzi z fundacji. Winny... wystawny tryb życia?

Współzałożycielka i dyrektor wykonawcza Black Lives Matter (BLM) odchodzi z tej organizacji. Jej decyzja zbiega się z krytyką dotyczącą zarówno finansów BLM, jak i bogactwa, które - zgodnie z zarzutami - Patrisse Cullors osobiście zgromadziła. Według rejestrów nieruchomości ogłoszonych w minionym miesiącu nabyła cztery domy za 3,2 mln dolarów.

Patrisse Cullors / By File:Patrisse Cullors 2015.jpg: Steve Easonderivative work: Innisfree987 - This file was derived from: Patrisse Cullors 2015.jpg:, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=99224588

Kobieta przez prawie sześć lat stała na czele fundacji Black Lives Matter Global Network Foundation. Odejście uzasadniała pragnieniem skoncentrowania się na książce i umowie telewizyjnej.

"Stworzyłam infrastrukturę i wsparcie, a także nieodzowny kościec i fundację, dzięki czemu mogę odejść. (…) Czuje, że nadeszła właściwa pora"

- wyjaśniała 37-letnia Cullors, cytowana przez dziennik „New York Post”.

Jak podkreśla gazeta, rezygnacja pojawia się wśród kontrowersji dotyczących finansów grupy i osobistego bogactwa Cullors, w tym rzekomego kupowania przez nią nieruchomości. Według rejestrów nieruchomości ogłoszonych w minionym miesiącu nabyła cztery domy za 3,2 mln dolarów.

Cullors zaprzeczała jakoby krytyka stała się powodem jej odejścia. Utrzymywała, że było ono planowane i nie wiąże się z tymi "atakami".

"To były ataki prawicy mające mnie zdyskredytować, a ja nie działam w oparciu o to, co myśli o mnie prawica"

 - podkreślała Cullors.

„New York Post” podaje, że fundacja BLM ujawniła w lutym zgromadzenie w zeszłym roku nieco ponad 90 mln dolarów w następstwie zabójstwa w maju czarnoskórego George'a Floyda przez policjanta z Minneapolis. Spowodowało to protesty w Ameryce i na całym świecie.

Fundacja informowała, że zakończyła rok 2020 z saldem ponad 60 mln dolarów. Jak wyliczyła, prawie jedną czwartą aktywów pochłonęły koszty operacyjne, dotacje dla organizacji kierowanych przez czarnoskórych i inne darowizny charytatywne.

W opinii krytyków fundacji, do rodzin czarnoskórych ofiar brutalności policji, powinno było trafić więcej funduszy niezbędnych w obliczu wyzwań związanych z ich traumą i poniesioną stratą.

"To jest najbardziej tragiczny aspekt" – oceniła cytowana przez „New York Post” pastor T. Sheri Dickerson, przewodnicząca oddziału BLM w Oklahoma City i przedstawicielka #BLM10, krajowej grupy organizatorów, która publicznie skrytykowała fundację za finansowanie i brak przejrzystości.

"Wiem, że niektóre z (rodzin) czują się wykorzystywane, ich ból jest wykorzystywany, a to nie jest coś, z czym kiedykolwiek chciałabym być związana"

– powiedziała Dickerson.

Cullors jak też inni reprezentanci fundacji argumentowali, że wspierają rodziny, ale nie ogłaszają tego publicznie i nie ujawniają przekazanych kwot.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

#Patrisse Cullors #BLM

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo