Profesor przeczytała studentom utwór Marka Twaina. Została oskarżona o rasizm i... zwolniona

Amerykańska profesor podczas zajęć ze studentami przeczytała im fragment powieści Marka Twaina, w którym znalazło się słowo „czarnuch”. Hannah Berliner Fischthal od 20 lat wykładała na nowojorskim katolickim Uniwersytecie Świętego Jana. Po tym incydencie straciła pracę.

pixabay.com/congerdesign

Fischthal podczas wirtualnych zajęć ze studentami dotyczących literatury satyrycznej powiedziała im, że Mark Twain był jednym z pierwszych amerykańskich autorów, który w swoich powieściach używał faktycznego slangu i dialektu z epoki. Jako przykład podała słowo „czarnuch”, które w jego książkach było używane wyłącznie w dialogach i służyło temu, aby te dialogi były bardziej realistyczne poprzez naśladowanie sposobu, w jaki mówili w jego czasach zwykli ludzie – a nie jako obelga świadcząca o rasizmie autora. Następnie wyraziła nadzieję, że nikogo nie urazi i przeczytała im fragment anty niewolniczej powieści Pudd'nhead Wilson, w którym znalazło się to słowo. 

Jedna ze studentek jednak poczuła się urażona. W wysłanym do profesor Fischthal dzień po tych zajęciach mailu stwierdziła, że użycie przez nią tej „niewłaściwej obelgi” sprawiło, że musiała się gwałtownie rozłączyć. „To było niepotrzebne i bolesne” - stwierdziła. W odpowiedzi  Fischthal przeprosiła wszystkich, którzy mogli poczuć się urażeni.

„Przepraszam, jeśli sprawiłam, że ktoś poczuł się niekomfortowo przez to, że w trakcie zajęć użyłam rasistowskiej obelgi podczas cytowania i omawiania tekstu”

- napisała do swoich studentów prosząc ich o wyrażenie opinii. Sześciu odpowiedziało, z tego dwóch stanęło po jej stronie a czterech – w tym studentka, która jako pierwsza poczuła się oburzona, ją skrytykowało. Specjalistka od literatury zapowiedziała również, że na następnych zajęciach porozmawiają o „nieczułym języku” i poprosiła studentów, żeby podczas tej dyskusji nie używali słowa „czarnuch”. 

To jednak nie pomogło. Jak dowiedział się dziennik New York Post 3 marca została wezwana na rozmowę do kadr, gdzie oprócz rozmowy o tym incydencie oskarżono ją również o rasistowską uwagę, jaką miała wygłosić z powodu fryzury jednego z czarnoskórych studentów, czego ona sama sobie nie przypomina. Kadrom nie spodobało się również to, że na zajęciach wspominała, że jej rodzice byli żydowskimi imigrantami ocalonymi z Holocaustu. Dwa dni później została zawieszona w obowiązkach a 29 kwietnia zwolniona z pracy – pomimo tego, że wcześniej dostawała świetne oceny od studentów i od swoich szefów. 

Fischthal powiedziała dziennikowi, że inny adiunkt na tym uniwersytecie wyleciał z pracy za „rasistowskie” pytania podczas zajęć o niewolnictwie. Jak informował NYPost Richard Taylor miał podczas omawiania globalizacji w XV i XVI wieku kazać studentom zastanowić się nad tym, czy plusy niewolnictwa dla ekonomii przeważały jego minusy. Kobieta nie sądziła, że to zjawisko jest tak powszechne i że ona sama padnie jego ofiarą. „Nigdy nie sądziłam, że to stanie się mnie” - powiedziała - „Jestem jedną z ostatnich osób jakie można oskarżyć o rasizm. Wiem dokąd prowadzi i wiem jak się kończy. Na każdych zajęciach ostrzegam przed złem stereotypów”.

Profesor zwróciła również uwagę na ironię tego, że została okrzyknięta rasistką za przeczytanie fragmentu powieści Pudd'nhead Wilson. Ta mało znana książka Twaina pokazuje bowiem absurd rasizmu i niewolnictwa. Jej główną bohaterką jest obdarzona relatywnie jasną skórą niewolnica o imieniu Roxy, która zamienia swojego noworodka z noworodkiem swojego białego właściciela aby zapewnić mu lepsze życie. Później się okazuje, że jej syn wyrasta na rozpuszczonego potwora, podczas gdy wychowywany przez nią syn jej właściciela staje się szlachetnym młodzieńcem.

„To wyśmiewa instytucję niewolnictwa. Głównym wątkiem tej powieści jest to, że nie ma żadnych wrodzonych różnic między czarnymi i białymi”

- zauważyła w rozmowie z dziennikiem - „Ubrania i wykształcenie jest tym, co odróżnia ludzi. Obaj chłopcy w tej historii wyglądają identycznie, chociaż jeden z nich jest niewolnikiem a drugi uprzywilejowanym białym chłopcem”. 

Brian Browne, rzecznik prasowy Uniwersytetu Św. Jana został zapytany przez dziennikarzy o tę sprawę. „Jeśli myślicie, że została zwolniona za przeczytanie na głos fragmentu powieści Marka Twaina, to się mylicie” - powiedział. Odmówił jednak podania szczegółów twierdząc, że Uniwersytet nie odnosi się dla zasady do osobistych spraw jego pracowników.

 

Źródło: NYPost,niezalezna.pl,

#świat #rasizm #Mark Twain #profesor #USA

Wiktor Młynarz
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo