Zamkną 2 tys. km torów w Polsce

  

Około 2 tys. kilometrów linii kolejowych ma zostać wyłączone z eksploatacji - poinformował dziś dziennikarzy wiceprezes PKP PLK Filip Wojciechowski. Kolejarze zapewniają, że są to mało uczęszczane odcinki, po których jeździ niewiele pociągów.

PKP PLK zarządza siecią ponad 19 tys. km linii kolejowych. Z planowanych do wyłączenia z eksploatacji 90 odcinków, na ponad 50 i tak pociągi nie jeżdżą – stwierdza Polska Agencja Prasowa. - Wybraliśmy taki wariant wyłączenia części sieci, by był on jak najmniej dotkliwy dla pasażerów i przewoźników towarowych - powiedział wiceprezes PKP PLK. Dodał, że ok. 17 tys. km linii to już docelowa wielkość sieci i spółka nie planuje już dalszych wyłączeń.

PKP PLK wytypowała do wyłączenia z eksploatacji m.in. odcinków Piotrków Trybunalski - Zarzecze (32,2 km), Rabka Zdrój - Nowy Sącz (74,7 km), Tarnów - Szczucin (48,6 km), Tomaszów Mazowiecki - Skarżysko Kamienna (86,8 km). Kolejarze zapewniają, że wśród tych linii nie ma ani jednej linii o znaczeniu strategicznym albo obronnym, nie ma też odcinków remontowanych ze środków unijnych.

Wojciechowski zastrzegł, że wyłączane odcinki będą nadal utrzymywane, by znów można było prowadzić po nich ruch, kiedy marszałkowie albo przewoźnicy zgłoszą taką potrzebę.

Kolejarze szacują, że w ostatnich pięciu latach sieć kolejowa w Polsce zmniejszyła się o ok. 5 tys. kilometrów linii. Około 90 proc. ruchu odbywa się na sieci liczącej ok. 12 tys. km.

Wcześniej w Internecie pojawiły się mapy, porównujące liczbę linii kolejowych w 1988 i 2009 roku. Jak wskazywali eksperci, przed rokiem 1989, zanim ruszyły zmiany ustrojowe, Polska miała 24 tys. km linii kolejowych. Do 2012 r. zaś ta liczba zmniejszyła się do ok. 19 tys. km. „PKP udało się to, czego nie dokonał żaden rząd od roku 1918-go - wyrównało różnice infrastrukturalne między dawnymi zaborami” - komentowali internauci.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP,niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Ruszył proces groźnych przestępców. 63 zarzuty, wśród nich próby morderstwa sportowca i policjantów

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com / AJEL

  

Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się w środę proces 15 osób oskarżonych o popełnienie 63 przestępstw. Były to m.in. trzy próby zabójstwa – znanego sportowca i dwóch policjantów, porwanie dla milionowego okupu adwokata oraz rozboje, w których zrabowano ponad 1,7 mln zł.

Przewód sądowy udało się rozpocząć dopiero na piątym terminie. Na sali rozpraw zabrakło wprawdzie we wtorek czterech oskarżonych, ale sąd uznał, że ich nieobecność nie przeszkadza w prowadzeniu procesu.

Ponadto, obrońca dwóch oskarżonych wniósł o odroczenie sprawy z uwagi na konieczność zapoznania się przez nich z wyjaśnieniami Rafała L., który został dołączony do sprawy w grudniu ub. roku. Sąd nie uwzględnił jednak prośby adwokata uznając, że zmierza to do przedłużenia procesu.

Na pierwszym terminie na początku listopada 2019 r. sprawa została odroczona z powodu nieobecności obrońcy jednego z oskarżonych. Druga rozprawa nie odbyła się na wniosek nowego adwokata, który poprosił o czas na zapoznanie się z aktami. Na kolejnej rozprawie sąd zdecydował natomiast, że do postępowania ma być dołączona kolejna osoba (Rafał L.), a jej akta są w Sądzie Okręgowym w Płocku. Na początku stycznia zaś wniosek o odroczenie procesu złożył obrońca jednego z oskarżonych twierdząc, że o terminie rozprawy został powiadomiony za późno.

Kilku mężczyznom zarzucono działanie w zorganizowanej grupie przestępczej. Według śledczych, przywódcą gangu był Jakub K., ps. Kuba.

Oskarżonym zarzucono m.in. porwanie prawnika Krzysztofa K. w czerwcu 2015 r. w Gdańsku. Z jego relacji wynikało, że gdy jechał autem, został zatrzymany pod pozorem kontroli drogowej przez mężczyzn ubranych w mundury funkcjonariuszy CBŚP, poruszających się samochodem wyglądającym na policyjny. Porywacze mieli zastraszyć mężczyznę bronią, skuć w kajdanki i zabrać do swojego pojazdu. Przez kilkanaście godzin wozili go po różnych drogach, a wypuścili następnego dnia na szosie w pobliżu Ostródy, gdy obiecał, że w ciągu tygodnia zdobędzie milion złotych, którego żądali porywacze.

Ponadto Jakub K. i Maciej B. zostali oskarżeni o to, że w sierpniu 2015 r. w Koszalinie usiłowali zabić znanego zapaśnika. Do sportowca strzelono cztery razy, mężczyzna przeżył, ale został na trwałe okaleczony, m.in. stracił nogę.

Jakubowi K. zarzucono również, że usiłował zabić dwóch próbujących go zatrzymać policjantów. W lutym 2017 r. w Warszawie oddał w stronę funkcjonariusza osiem strzałów. Zdołał uciec. Przy kolejnej próbie zatrzymania - we wrześniu 2017 r. w Inowrocławiu - strzelił pięciokrotnie: jedna z kul raniła policjanta. Funkcjonariusze odpowiedzieli ogniem, raniąc napastnika, a następnie zatrzymali go.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts