Przemysław Obłuski: W swoich utworach odwołujesz się do tradycji Powstańców Warszawskich i Wyklętych. Jak to się stało, że wsiąknąłeś w ten temat?

Paweł Michalik: Od zawsze interesowałem się tą tematyką, ale jakieś 10 lat temu troszeczkę głębiej zacząłem wnikać w te tematy. Skutek był taki, że zacząłem nagrywać utwory patriotyczne. Nagrałem m.in. pierwszy kawałek hip-hopowy o rzezi wołyńskiej, bo ten temat i w mediach i w muzyce był wówczas rzadkością. Zainteresowałem się tym tematem, bo moja rodzina wywodzi się z kresów, z Wołynia. To jest raczej niszowy rap, to nie jest muzyka komercyjna, ale było wiele pozytywnych opinii i wielu ludzi dowiedziało się co tam się stało. Kolejnym tematem, który podjąłem w swoich utworach było Powstanie Warszawskie, ponieważ jestem z urodzenia warszawiakiem, a potem Żołnierze Wyklęci, czyli „piwnice ubeckie”, „Błogosław Wielkiej Polsce”. Później te utwory znalazły się na mojej płycie „Orzeł i Syrenka”.

Regularnie odwiedzasz pomniki i groby naszych bohaterów, by oddać im hołd. Co ci młodzi wówczas ludzie wnieśli w życie twoje i twoich bliskich?

Myślę, że waleczność, heroiczność i to, że walczyli do końca. Mam ogromny szacunek do wszystkich, którzy walczyli za Polskę w kampanii wrześniowej, czy w Powstaniu Warszawskim, ale szczególnie do tych, którzy nie złożyli broni po ’45 i walczyli w dalszym ciągu z kolejnym okupantem, czyli okupantem sowieckim, z komunistami. Właśnie teraz jesteśmy na zawodach bokserskich, które zorganizowałem, by uczcić pamięć ostatniego Żołnierza Wyklętego Antoniego Dołęgi. Jego postać jest bardzo mało znana, a to jest Żołnierz Wyklęty z Łukowa, który ukrywał się aż do swojej śmierci, do 1982 roku. Chcę w ten sposób okazać mój wielki szacunek do człowieka, który poświęcił swoje życie i przez tyle lat zdołał się ukrywać przed komunistami, przed zdrajcami Polski. On cały czas wierzył głęboko w tę walkę, wierzył w ideę, która streszcza się w słowach „Bóg – Honor – Ojczyzna”. Wierzył, że walczy w słusznej sprawie, nawet wtedy, kiedy już tak naprawdę nie walczył, bo przez te ostatnie lata się tylko ukrywał. Nie miał nogi, ale nie poddawał się i ukrywał się przed komunistami. Poświęcił się Polsce i wiedział, że nie może inaczej postąpić. Trzeba z tego brać przykład.

No właśnie, oprócz tego, że zajmujesz się muzyką, to jesteś  również bokserem i trenerem. Trenujesz młodych ludzi.

Zgadza się. Jestem trenerem w klubie Legia Fight Club i prowadzę zajęcia z boksu dla młodych adeptów tej dyscypliny, a także dla starszych. Oprócz tego sam też boksuję. Jakiś czas temu powróciłem na ring i od czasu do czasu walczę. W młodych ludziach których trenuję, staram się zaszczepić waleczność i także to, aby brali przykład z naszych bohaterów. Wiadomo, że nie ma wojny i nie musimy brać karabinów, żeby bronić ojczyzny, ale trzeba jakoś tą swoją waleczność odreagować i spożytkować, a najlepiej to zrobić w postaci sportu i rywalizacji.

W twojej muzyce, oprócz nawiązywania do tradycji zbrojnej walki Polaków o wolność podkreślasz też wprost znaczenie wiary, katolicyzmu. Zostałeś nawet kiedyś za to ocenzurowany przez You Tube’a. Dlaczego wiara jest twoim zdaniem tak ważna w życiu?

Wiara jest dla mnie najważniejszą częścią życia. Ja, jako katolik, chrześcijanin, wierzę, że po śmierci czeka nas życie wieczne, albo potępienie, więc staram się żyć tak, aby osiągnąć zbawienie. Patrząc nawet pod kątem „ziemskim”, to wiara bardzo mi pomaga, modlitwa pomaga. Teraz np. odmawiałem Nowennę Pompejańską przez 54 dni i bardzo mnie to uspokoiło, wyciszyło. Naprawdę zajmuję się wieloma rzeczami, muzyką, sportem – oprócz tego, że jestem trenerem, to sam też walczyłem – i wydawało mi się, że - jak ja znajdę czas jeszcze na tę modlitwę, na ten różaniec? 150 Zdrowaś Mario dziennie trochę czasu zajmuje, choć tak naprawdę, to jest raptem godzinka, może półtorej dziennie, którą należy przeznaczyć dla Pana Boga. Widzę jednak, że dało to super efekty i moja forma jest dużo lepsza, jak dawniej i wszystko lepiej mi wychodzi w życiu. Teraz zorganizowałem super zawody i mimo, że nie było publiczności ze względów epidemiologicznych, to wszyscy są zadowoleni. Poprzez te zawody przybliżyłem postać Żołnierza Wyklętego Antoniego Dołęgi. Był z nami jego krewny, który opowiedział nam historię jego życia, ale były też super pojedynki. Wiara, oprócz tego w co jako katolicy wierzymy, bardzo pomaga w życiu. Wycisza, pomaga w koncentracji i ma wpływ nawet na bardzo przyziemne sprawy.

Jutro po raz jedenasty będziemy obchodzić Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych. Jak zamierzasz uhonorować Niezłomnych w tym roku? 

Pójdę na Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych i złożę kwiaty przed więzieniem przy ulicy Rakowieckiej. To jest dla mnie można powiedzieć miejsce święte, bo zginęło tam wielu polskich patriotów, jak chociażby płk. Łukasz Ciepliński, rotmistrz Witold Pilecki. Oprócz tego, że byli naszymi bohaterami, to wiem, że są starania, aby te osoby były beatyfikowane, być może w przyszłości się to uda. Są to postaci, z których można czerpać wzorce zarówno pod kątem życiowym, jak i pod kątem wiary, bo oni swoje życie i swoje postępowanie podporządkowali temu, do czego nawoływał Jezus Chrystus.


„KARAT NM” (Paweł Michalik) przeszedł drogę nawrócenia, co często podkreśla w swojej twórczości. W jego utworach promowane są pozytywne wartości, takie jak Bóg - Honor - Ojczyzna, śpiewa także o zamiłowaniu do sportu.

 


Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" jest obchodzony corocznie 1 marca od 2011 roku. Został ustanowiony świętem państwowym, poświęconym żołnierzom zbrojnego podziemia antykomunistycznego. Data ta została wybrana jako upamiętnienia faktu, że 1 marca 1951 r. w mokotowskim więzieniu przy ul. Rakowieckiej komuniści strzałem w tył głowy zamordowali przywódców IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość – Łukasza Cieplińskiego i jego towarzyszy walki. Tworzyli oni ostatnie kierownictwo ostatniej ogólnopolskiej konspiracji kontynuującej od 1945 r. dzieło Armii Krajowej.

Ustawę o ustanowieniu Narodowego Dnia Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" Sejm uchwalił w lutym 2011 r. Szacuje się, że w szczytowym okresie walki, w 1945 r., w podziemiu niepodległościowym działało bezpośrednio nawet 200 tysięcy osób, z czego 20 tysięcy walczyło w oddziałach partyzanckich, zaś kolejnych kilkaset tysięcy wspomagało ich zapewniając aprowizację, schronienie i łączność.


Pospieszalski: Wyklęci osiągnęli jedną rzecz – ustalili cenę! Ustalili cenę - ile warta jest ojczyzna


Pospieszalski: Wyklęci osiągnęli jedną rzecz – ustalili cenę! Ustalili cenę - ile warta jest ojczyzna