- Nie możemy sobie nawet wyobrazić ich sytuacji - powiedział reporterowi Associated Press jeden z ojców porwanych uczennic, Aliyu Ladan Jangebe, który wraz z innymi rodzicami zebrał się w niedzielę przed szkołą, z której uprowadzono dziewczęta. Cztery z pięciu córek mężczyzny znajdują się w porwanej przez uzbrojonych bandytów grupie. Piątej, która również uczy się w zaatakowanej szkole udało się ukryć w łazience. - Dziękujemy za to Bogu, ale nie czujesz się dobrze, gdy masz piątkę dzieci i możesz zapewnić bezpieczeństwo tylko jednemu z nich - tłumaczy.

Prezydent Nigerii Muhannadu Buhari zapewnił, że uwolnienie porwanych jest priorytetem rządu. Władze położonej na północnym zachodzie Nigerii prowincji poinformowały, że policja i wojsko rozpoczęły wspólną akcję ratunkową.

Papież Franciszek podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański na placu Świętego Piotra w Rzymie powiedział, że przyłącza się do głosu biskupów z Nigerii i potępia „nikczemne porwanie” dziewcząt. Modlił się również o ich szybkie uwolnienie.

W Nigerii często dochodzi do porwań uczniów, cześć z nich jest organizowana przez zbrojne gangi, które uprowadzają dzieci dla okupu. Boko Haram i inne fundamentalistyczne ugrupowania porywają też uczniów, by zamanifestować niezgodę wobec zachodniego modelu edukacji, ich zdaniem sprzecznego z tradycyjnymi wartościami muzułmańskimi.

W sobotę oswobodzono grupę kilkudziesięciu uczniów, nauczycieli i rodziców uprowadzonych dziesięć dni wcześniej w Kagarze w stanie Niger. W grudniu dżihadyści z Boko Haram uprowadzili ponad 350 uczniów ze szkoły w północnym stanie Katsina. Wojsko uwolniło większość spośród tej grupy, która doświadczyła brutalnej przemocy i strachu.