W tym tygodniu centra szczepień obsługiwane przez wojskowych odwiedził podróżujący po Stanach sekretarz obrony narodowej Lloyd J. Austin III.

W Los Angeles polityk gościł w punkcie szczepień na uniwersytecie Cal State, gdzie żołnierze codziennie poddają wakcynacji 6 tysięcy osób. Celem wizyty generała było sprawdzenie przebiegu operacji wojskowej pod kryptonimem „shot in arms,” obejmującej dystrybucje szczepionek firm Pfizer i Moderna - informuje Departament Obrony Narodowej USA. Lloyd Austin oświadczył, że pandemia koronawirusa jest obecnie najważniejszym problemem międzynarodowym.

Łącznie w USA działa obecnie 100 ośrodków nadzorowanych przez władze federalne. Gwardia Narodowa i wojsko szczepią Amerykanów w Kalifornii, Nowym Jorku, New Jersey i Teksasie. Kolejne oddziały wojskowych medyków będą wysyłane na Florydę i do Pensylwanii. Z kolei jednostki specjalne Marines będą oddelegowane do Filadelfii -  podaje Departament Obrony USA.

W momencie, gdy mija prawie rok od rozpoczęcia się pandemii Ameryka upamiętnia jej ofiary poprzez opuszczone do polowy masztu flagi na budynkach rządowych, a w Los Angeles także na gmachach lokalnych urzędów.

Jednym z głównych elementów strategii opanowania rozprzestrzeniania się wirusa jest zaszczepienie jak największej liczby osób. W Kalifornii centra szczepień organizowane są przez urzędników hrabstwa, miasta i gmin. Sprawnie funkcjonują także mniejsze kliniki, pojawiające się na kilka dni w różnych częściach tej milionowej metropolii.

Seniorzy, powyżej 65 roku życia oraz pracownicy służb medycznych mogą rejestrować się telefonicznie bądź przez intentet. Po otrzymaniu szczepionki wręczane jest im zaświadczenie i zaproszenie do otrzymania drugiej dawki po trzech tygodniach.