Kushner, mąż córki Trumpa Ivanki, nie miał wcześniej nic wspólnego z dyplomacją, zawodowo działał na rynku nieruchomości. W czasie kampanii odpowiadał za jego strategię w mediach społecznościowych. Po objęciu władzy Trump powołał go na stanowisko doradcy, co z lewej strony wywołało falę oskarżeń o nepotyzm i konflikt interesów. Sam Kushner zaangażował się mocno w politykę zagraniczną administracji i okazał się w tym zaskakująco kompetentny. Lewicowy rząd Meksyku przyznał mu nawet Order Azteckiego Orła, najwyższe oznaczenie dla obcokrajowców, za jego pracę nad umową handlową USMCA.
Zięć Trumpa, być może z racji pochodzenia – jego dziadkowie byli białoruskimi Żydami, a on sam wychowywał się w ortodoksyjnej żydowskiej rodzinie – poświęcał się głównie sprawie pokoju na bliskim wschodzie. To właśnie on był autorem forsowanego przez Trumpa porozumienia pokojowego między Izraelem i Palestyną, którego jednak nie udało się wprowadzić w życie. Był również głównym negocjatorem Porozumień Abrahama, które miały na celu normalizację stosunków pomiędzy państwami muzułmańskimi i Izraelem. W ostatnich miesiącach pierwszej kadencji Trumpa porozumienia te przyniosły imponujące efekty. Stosunki z Izraelem nawiązały już Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn, Sudan, Maroko i ostatnio Kosowo, wkrótce prawdopodobnie zrobi to też Oman i Arabia Saudyjska. Wcześniej jedynymi państwami muzułmańskimi które uznawały istnienie Izraela były Egipt i Jordania.
Za swoje wysiłki na rzecz pokoju na bliskim wschodzie Kushner i jego były zastępca Avi Berkowitz zostali nominowani do pokojowej nagrody Nobla. Nominował ich do niej Alan Dershowitz, emerytowany profesor prawa na Uniwersytecie Harvard. Wiele osób zastanawia się teraz, czy afera wokół wyborów i zamieszki 6 stycznia nie wpłyną na jego szanse, ale Dershowitz uważa, że nie powinno to mieć znaczenia. „Nagroda pokojowego Nobla nie jest przyznawana za popularność. Nie jest też oceną tego, co społeczność międzynarodowa myśli o tych, którzy pomogli sprowadzić pokój” – stwierdził – „To nagroda za spełnienie wymagających kryteriów ustalonych przez Alfreda Nobla w swoim testamencie. Ci mężczyźni i Porozumienia Abrahama które pomogli stworzyć spełniają te kryteria lepiej niż jakakolwiek osoba lub grupa, której można by przyznać tą nagrodę”.
Warto tutaj dodać, że za to samo nominowano do Nobla jego teścia. Dla Trumpa była to już druga nominacja, pierwszą z nich dostał za próby rozwiązania konfliktu wokół północnokoreańskich bomb atomowych na drodze dialogu. Wszyscy zdają sobie jednak sprawę, że przy ewidentnym lewicowym skrzywieniu komisji noblowskiej – czego dowodem są chociażby pokojowy Nobel dla Ala Gore’a za film o globalnym ociepleniu czy Baracka Obamy za „wyjątkowe wysiłki na rzecz wzmocnienia międzynarodowej dyplomacji i kooperacji między narodami”, cokolwiek by to nie oznaczało – oznaczają, że Trump nigdy tej nagrody nie dostanie nawet, jeśli faktycznie doprowadziłby do pokoju na świecie.
Sama nominacja dla Kushnera też niewiele znaczy. Prawo do nominowania kandydatów ma wiele osób na świecie – prezydenci, parlamentarzyści, profesorzy, byli nobliści etc. Co roku do pokojowego Nobla są nominowane setki osób i organizacji. W tym roku spotkało to między innymi odpowiedzialny za zamieszki w USA ruch Black Lives Matter czy polskie opozycyjne stowarzyszenie sędziów Iustitia. Pełna lista nominacji i to, kto w ogóle był brany pod uwagę przez komitet będzie ogłoszone dopiero za 50 lat.