Lewicowi radykałowie od dwóch dni biegają po ulicach, demolując co popadnie, bluzgając i obrażając myślących inaczej niż oni. „Wypier..lać”, „Jeb.ć PiS” oraz inne „czułe słowa” pod adresem adwersarzy wybrzmiewają coraz głośniej i są podbijane w mediach społecznościowych przez niektórych polityków opozycji.

To w pewnym sensie nadaje lewackim bluzgom „oficjalnego charakteru” i sprawia, że stają się one realnym językiem debaty publicznej (o ile debatą można nazwać wulgarne wrzaski). 

Nie trudno sobie wyobrazić, co by się działo w mainstreamowych mediach III RP, gdyby takie hasła padały (i były oficjalnie akceptowane przez organizatorów) np. na demonstracjach w obronie życia nienarodzonych, albo choćby na przemarszach ONR-u, czy na Marszu Niepodległości.

Zapewne spowodowałoby to protesty i zarzuty o agresję i promowanie tzw. „mowy nienawiści” we wszystkich mediach – i słusznie. 

Może zatem nieco dziwić postawa Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która ustami jej prezesa wyraża aprobatę dla zadymiarzy/zadymiarek ze Strajku Kobiet. 

Szef WOŚP Jerzy Zbigniew Owsiak (lat 67), zwany przez niektórych pieszczotliwie "Jurkiem", podziękował działaczkom (być może też działaczom, ale nie doprecyzował) Strajku Kobiet za maila ze wsparciem. W swoim wpisie na Twitterze zadeklarował też, że „Strajk Kobiet będzie w sobotę grał z orkiestrą”. Owsiak też zaapelował o jedność. – Nie dajmy się podzielić – napisał.

Inny członek drużyny Owsiaka Piotr Buczyński podkreślił, że Fundacja WOŚP „od pierwszego finału uczy miłości, tolerancji, szacunku”. Jak dodał, stara się „łączyć, a nie dzielić, uczyć wrażliwości i uczyć pomagać słabszym, starszym i młodszym”. To zdaniem Buczyńskiego jest wartość, której nie da się przełożyć „na żadne pieniądze”. 

Oświadczenia obu panów wiele wyjaśniają. Otóż w sobotę fundacja Owsiaka, która  „łączy” i „uczy wrażliwości”, będzie zbierała w szczytnym celu pieniądze... ze wsparciem bluzgających aborcjonistek ze Strajku Kobiet.