Na nagraniu z marca 2019 roku widać Dulkiewicz idącą do kasy sklepu "Biedronka" z butelką wódki. Prezydent Gdańska towarzyszyli dwaj ochroniarze i asystent.

Dziennikarz Radia Gdańsk Maciej Naskręt dotarł wówczas do fragmentu z monitoringu, po czym opublikował go na Twitterze. Po wielkiej wrzawie ze strony włodarza Gdańska, dziennikarz film usunął, a samą Dulkiewicz przeprosił. To jednak prezydent nie wystarczyło.

Kilka dni później otrzymał wezwanie z policji, dotyczące naruszenia przepisu 107 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych.


Po niemal dwóch latach od zajścia, Naskręt zabrał głos w sprawie. 

„Pamiętacie publikację filmu z Aleksandrą Dulkiewicz, kupującą alkohol w portugalskim sklepie? Miałem wtedy usłyszeć zarzuty - groziło mi 2 lata pozbawienia wolności z art. 107.1 UODO”

- przypomina na Twitterze.

Z ustaleń dziennikarza wynika, że „prokurator umorzyła to postępowanie - nie było czynu zabronionego”.

Upokorzeń Dulkiewicz ciąg dalszy

„Pani prezydent, jej asystent i ochroniarz złożyli zażalenie na decyzje prokuratora. Niezależny i niezawisły sąd podtrzymał postanowienie prokuratora. Sąd trochę "zmył" wnioskodawców. Piszę to, bo niektórzy pracownicy mediów rozsiewają plotki, o rzekomym zarzucie”

- pisze dalej Naskręt.