Członkowie zarządu Stowarzyszenia "Środowisko ks. Karola Wojtyły - św. Jana Pawła II", którzy przez dziesięciolecia zaprzyjaźnieni byli z ks. Wojtyłą – św. Janem Pawłem II, wyrażają "głębokie zaniepokojenie i dezaprobatę wobec mediów i osób publicznych, które w ostatnim czasie próbują obarczyć Papieża Polaka odpowiedzialnością za tuszowanie zjawiska pedofilii w Kościele Powszechnym".

"Rozpowszechniane informacje są dowodem na niewiedzę lub złą wolę środowisk je szerzących" - czytamy w oświadczeniu.

Zwrócono również uwagę, iż "w opublikowanym w dniu 10 XI 2020 r. Raporcie Sekretariatu Stanu - Stolicy Apostolskiej dotyczącym Theodore’a McCarricka, nie ma żadnych informacji na temat tuszowania przez Jana Pawła II bezsprzecznych win byłego biskupa Waszyngtonu".

Zaznaczono, że "papież Polak był prekursorem walki z pedofilią w Kościele, za co otrzymał tytuł Człowieka Roku tygodnika Time w 1994 roku".

"Ze swej strony prosimy wszystkich ludzi dobrej woli, by - w zalewie bezzasadnych zarzutów - bronili dobrego imienia Jana Pawła II"

- napisali sygnatariusze oświadczenia.

"Jednocześnie apelujemy do polskich biskupów, aby w sposób transparentny, uczciwy i efektywny wyjaśnili wszelkie zarzuty stawiane hierarchom i duchownym Kościoła Katolickiego w Polsce oraz doprowadzili do powszechnie oczekiwanego zadośćuczynienia ofiarom ich postępowania" - dodali. 

"Jan Paweł II wychodzi czysty"

Ks. Sławomir Oder, postulator procesów - beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego - Jana Pawła II, od lat pracujący w diecezji rzymskiej, uważa także, postać polskiego papieża "wychodzi czysta z raportu o Theodorze McCarricku".

- Jeśli czyta się uczciwie i rozważnie ten dokument, staje się oczywiste, że postać św. Jana Pawła II wychodzi z niego czysta

 - stwierdził ks. Oder w rozmowie z hiszpańskim tygodnikiem "Vida Nueva".

Zwrócił uwagę, że Ojciec Święty chciał dowiedzieć się czegoś więcej o duchownym amerykańskim, toteż poprosił o dostarczenie sobie materiałów o nim. I nie znaleziono w nich żadnych dowodów przestępstw seksualnych McCarricka, który ze swej strony sam napisał do papieża w obronie swej niewinności, zapewniając, że nigdy nie utrzymywał stosunków seksualnych z jakąkolwiek osobą. Jan Paweł II mu uwierzył i mianował go w 2000 arcybiskupem Waszyngtonu a w rok później kardynałem.

Zarzuty wobec hierarchy amerykańskiego pojawiły się dopiero po ujawnieniu w 2017 przypadków pederastii z jego udziałem, co z kolei spowodowało krytykę pod adresem polskiego papieża, które – według postulatora – są całkowicie niesłuszne. Przywołał w tym kontekście polskie przysłowie, iż jeśli chce się uderzyć psa, to się kij znajdzie.

- W tym wypadku dzieje się to z wielkim świętym, którego pamięć usiłuje się zniesławić

 – oświadczył ks. Oder.

Zauważył, że poprzednik Benedykta XVI na tronie papieskim "stał się kolejną ofiarą oszustw McCarricka, drapieżcy seksualnego o wyrafinowanej inteligencji i wielkiej łatwości nawiązywania kontaktów w różnych dziedzinach".

- Raport watykański pokazuje czarno na białym tle, że wiarygodne zarzuty [przeciw niemu] przedstawiono dopiero w 2017. Każdy, kto ma choćby minimalne wykształcenie prawnicze, wie, że istnieje coś takiego, jak domniemanie niewinności: jeśli nie ma dowodów, człowiek jest niewinny – przypomniał ks. Sławomir Oder.

Podkreślił, że nikt nie chciał niczego ukrywać i raport ujawnia jednoznacznie, że Jan Paweł II nie miał nic wspólnego z oskarżeniami, jakie niektórzy wysuwają pod jego adresem.