W Kuropatach co roku odbywają się opozycyjne upamiętnienia w okolicach Dnia Wszystkich Świętych i Dnia Pamięci Ofiar Represji Stalinowskich, obchodzonego przez środowiska niezależne w rocznicę zamordowania w 1937 r. ponad 100 przedstawicieli białoruskiej inteligencji.
Białoruskie służby bezpieczeństwa rozbijały w niedzielę kolumny demonstrantów idące na Kuropaty, doszło do wielu zatrzymań, oddano nawet strzały ostrzegawcze w powietrze, a także zagrodzono dostęp do uroczyska.
Mimo to uczestnicy marszu dotarli na miejsce przez pole i setki osób składają teraz kwiaty i zapalają znicze przy krzyżach. Po obu stronach ścieżki prowadzącej do centralnego krzyża utworzono żywy korytarz, trzymając w rękach rozpostarte biało-czerwono-białe flagi, używane przez środowiska niezależne.
Demonstranci śpiewali pieśni, w tym białoruską wersję „Murów” Jacka Kaczmarskiego.
Według centrum obrony praw człowieka „Wiasna” zatrzymano 107 osób. Wśród nich było co najmniej 5 dziennikarzy, przy czym jednym z nich był rosyjski korespondent, który został już wypuszczony.
Czterej pozostali – dziennikarz telewizji Biełsat Zmicier Sołtan i trzech dziennikarzy pisma „Nowy czas” - przebywają w aresztach. Według portalu Nasza Niwa, Sołtan i jeden z korespondentów „Naszego Czasu” zostali pobici. Sołtanowi zabrano kamerę i telefon.
W ostatnich latach akcje te były niezbyt liczne, ale w tym roku wielotysięczny marsz pod hasłem „Dziady przeciw terrorowi” wpisał się w odbywające się od po wyborów prezydencki 9 sierpnia akcje protestacyjne, których uczestnicy domagają się ustąpienia Alaksandra Łukaszenki. Według niezależnych portali wiele osób było w niedzielę na Kuropatach po raz pierwszy.
Niezależne media opublikowały fotorelacje, na których uczestnicy marszu trzymali plakaty z napisami: „W naszych sercach nie ma już strachu”, „Po co zamykać granice, zamknij usta” oraz „Dociśniemy nawet bez rąk”. To ostatnie hasło odnosiło się do słów Łukaszenki, że „jeśli ktoś tknie żołnierza, powinien co najmniej odejść bez rąk”.
In the way to Kuropaty, part 2
— Voices from Belarus⚪️?⚪️ (@VoicesBelarus) November 1, 2020
The posters is saying “Lukashism is a road to death”
Source @svaboda #Belarus #StandWithBelarus pic.twitter.com/P3IRT2zswy
Минск. Шествие и митинг-реквием в урочище Куропаты. Люди пришли туда после задержаний и разгонов с применением спецсредств. pic.twitter.com/qd5qzmUsjn
— TUT.BY (@tutby) November 1, 2020
The destination of today’s march in Minsk was Kuropaty forest where thousands of Belarusians were executed during Stalin’s age. Despite the fact that Lukashenko’s troops blocked all the ways in and used stun grenades and rubber bullets some people managed to get there anyway. pic.twitter.com/eVeVMBKynb
— NEXTA (@nexta_tv) November 1, 2020
Так выглядела стычка с силовиками возле Куропат сегодня. Люди в черном несколько раз выстрелили в воздух, взорвалась граната. pic.twitter.com/0EbnD0dnmR
— TUT.BY (@tutby) November 1, 2020
Люди, которые дошли до Куропат сегодня, спели там «Муры». pic.twitter.com/moB2vLinLB
— TUT.BY (@tutby) November 1, 2020
Despite all the obstacles, people reached Kuropaty.
— Voices from Belarus⚪️?⚪️ (@VoicesBelarus) November 1, 2020
Witnesses report that nobody is being detained anymore. People go to the memorial of the murdered poets. @belamova#Belarus2020 #protests2020 pic.twitter.com/eZtvXg0HA7
People in Kuropaty. Our legend Nina Baginskaja is also there. @tutby#Belarus #StandWithBelarus #Belarus2020 pic.twitter.com/Zfhh7HrIcG
— Voices from Belarus⚪️?⚪️ (@VoicesBelarus) November 1, 2020
One of the columns is passing by the Minsk ring road and reaching Kuropaty.
— Voices from Belarus⚪️?⚪️ (@VoicesBelarus) November 1, 2020
@motolkohelp#Belarus2020 #StandwithBelarus #protests2020 pic.twitter.com/oMEmWh7BNX
#Belarus. On the road near Kuropaty.
— Ihar Filipau (@IFilipau) November 1, 2020
Via https://t.co/v8QZzS8aX3 pic.twitter.com/A3wMESIYH0