Znudził jej się protest, więc chciała do domu. Pretensjonalna nastolatka hitem internetu

"Czy mogę iść do domu? Czy mam prawo dotrzeć do domu?" - pyta młoda dziewczyna o zmęczonych oczach, na nagraniu, które stało się już internetowym wiralem. Młoda kobieta postanowiła zrezygnować z udziału w proteście, który się toczył i wrócić do domu, przechodząc przez miejsce odgrodzone przez funkcjonariuszy policji. Internauci wyśmiewają główną bohaterkę, zarzucając jej hipokryzję - bo przecież chwilę wcześniej blokowała ona drogę i nikt nie mógł przejechać. Kiedy to ona wraz z koleżankami zechciała wrócić do domu, pojawił się problem.

"Julka" z Warszawy chce do domu
printscreen z nagrania - twitter.com

Nie mogę niczym dojechać. Po pierwsze, wszystko jest zamknięte. Po drugie nie ma komunikacji miejskiej. Po trzecie, nie stać nas na, eee, prywatny transport. Bo nas na to nie stać z podatków

- tłumaczy swój stan dziewczyna.

To krótkie nagranie pełne jest takich perełek. "Którędy mam iść do domu?" - pyta główna bohaterka, po czym sama odpowiada sobie, mówiąc "Ja idę do domu tędy". I rusza pomiędzy policjantów, pilnujących porządku.

Co ciekawe do rozmowy włącza się... reporter Onetu, który prosi policjantów, aby wskazali drogę dziewczętom.

To po prostu trzeba zobaczyć:

Tu należy wytłumaczyć, że internaucie chodzi o "Julkę" z młodzieżowego slangu, nie o imię. Jak podaje słownik slangu miejski.pl, "Julka" to "określenie na dziewczynę, która dużo czasu spędza na Twitterze, ma mocno lewicowo-liberalne poglądy, interesuje się astrologią, słucha k-popu i regularnie występuje w obronie osób LGBT, przeżywając dyskusje bardzo emocjonalnie." 

Internauci zauważyli, że oprócz bycia kwintesencją "julkizmu", musi mieć problem z budżetem, skoro nie ma za co wrócić do domu, ale ma na sobie kurtkę renomowanej firmy... 

 

 

Źródło: niezalezna.pl, twitter.com

#Julki #protest #julkizm

Mateusz Tomaszewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo