Cezary Gmyz: pół prawdy to całe kłamstwo

  

Czas chyba napisać słownik – prokuratorsko-polski. Polacy przez ponad miesiąc byli okłamywani w kwestii tego, co biegli znaleźli we wraku tupolewa. Kłamstwo było tym bardziej perfidne, że nosiło znamiona prawdy. Prokuratorzy skryci za podwójną gardą prawniczego języka tak skonstruowali przekaz, by nie można było im zarzucić wprost minięcia się z prawdą, ale by odbiorcy tej prawdy nie poznali.

– Niektóre z detektorów użytych w Smoleńsku wykazały na czytnikach cząsteczki trotylu (TNT), co nie oznacza jednak, że mamy do czynienia z całą pewnością z materiałami wybuchowymi – powiedział 5 grudnia w Sejmie szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Jerzy Artymiak.

Już dziś chciałbym zgłosić tę kwestię do konkursu radiowej Trójki „Srebrne usta”, choć warta jest ona ust złotych, ba, nawet platynowych lub diamentowych.

Żartowałem sobie, że czas chyba napisać słownik – prokuratorsko-polski. Wystąpienie prokuratury przypominało mi pewną dość pruderyjną osobę, której przez usta nie mogło przejść słowo „prezerwatywa” i mówiła o niej: „kawałek tworzywa sztucznego będący zaprzeczeniem Stwórcy”.

Śmiać się czy płakać

Poważnie już jednak mówiąc – Polacy przez ponad miesiąc byli okłamywani w kwestii tego, co prokuratorzy i biegli odkryli na przełomie września i października. Kłamstwo było tym bardziej perfidne, że nosiło znamiona prawdy. Prokuratorzy skryci za podwójną gardą prawniczego języka tak skonstruowali przekaz, by nie można było im zarzucić wprost minięcia się z prawdą, ale by odbiorcy tej prawdy nie poznali. „Cząstki wysokoenergetyczne”, „podobne do materiałów wybuchowych”, „zjonizowane cząsteczki mające strukturę bądź masę zbliżoną do cząsteczek wchodzących w skład materiałów wybuchowych” – cały ten prawniczo-naukowy slang miał przykryć trzy litery: TNT – trójnitrotoluen, a mówiąc po polsku – trotyl. Nie da się ukryć, że po raz kolejny potwierdziło się stare powiedzenie – pół prawdy to całe kłamstwo.

Oczywiste jest, że po wystąpieniu prokuratorów w Sejmie poczułem ulgę. Nie towarzyszyła jej jednak satysfakcja. Trudno odczuwać zadowolenie, kiedy widzi się, jak organ polskiego państwa, jakim jest prokuratura, wystawia się na pośmiewisko. Jak kilka osób rujnuje wizerunek „firmy”, w której wielu prokuratorów pracuje z zaangażowaniem, stojąc na straży prawa.

Dzień po tym, kiedy przez usta płk. Szeląga przeszło słowo-tabu – trotyl, rozmawiałem z jednym z wielu takich uczciwych prokuratorów, których znam. – Jest mi wstyd za środowisko, w jakim pracuję – powiedział. – Nie przejmuj się tak bardzo, ja jestem dziennikarzem – odparłem.

Rechot nad „męczennikiem”

Niestety, ocena mojego własnego środowiska jest surowa. Nie chcę uciekać do taniego moralizowania, sam nie będąc bez grzechu. Jednak nie sposób nie skonstatować, że ostatni miesiąc nam, jako dziennikarzom, wystawił bardzo złe świadectwo. Ilość jadu i pomyj, jaką wylały przede wszystkim tzw. media głównego nurtu na dziennikarzy „Rzeczpospolitej” i „Uważam Rze”, przekroczyła granice. Myślałem, że szczytowym osiągnięciem w tej dziedzinie był wywiad Tomasza Wołka dla „Newsweeka”. Myliłem się. Pobił go w imponującym stylu Wojciech Maziarski w „Gazecie Wyborczej”. „Niepokorni stroją się dziś w szaty męczenników i pokazują światu rany cięte, kłute i szczypane. Niech cały naród się dowie, że na szańcach ojczyzny krew serdeczną przelewali, czerwoną jak maki pod Monte Cassino, a gdy ich reduta padła, w mroku jeszcze tliła się iskierka oporu na Twitterze” – napisał.

Od wyrzucenia z „Rzeczpospolitej” powtarzam, że nie czuję się żadnym męczennikiem czy ofiarą. Jednak takie teksty jak Maziarskiego jako żywo przypominają mi rechot nad zgwałconą kobietą – „sama tego chciała, bo włożyła mini, jak suka nie da, pies nie weźmie”.

Całkowite zaćmienie

Martwi mnie jeszcze jedno – rezygnacja z powinności naszego zawodu. Choć istnieją chlubne wyjątki również po stronie głównego nurtu mediów – „Polityka”, „Wprost” potrafiły z dociekliwością opisać interesy Grzegorza Hajdarowicza, portal tvn24.pl rzetelnie, minuta po minucie, zrelacjonował wystąpienie prokuratorów w Sejmie.

Jednak przez miesiąc prawie nikt poza mediami niezależnymi nie usiłował zweryfikować tekstu „Trotyl na wraku tupolewa”. Podczas konferencji prasowej 30 października dziennikarze pozwolili prokuratorom wykonać odwrót, zanim zaczęły padać najważniejsze pytania. Ze smutkiem muszę skonstatować, że rola większości z nich ograniczyła się do funkcji stojaka na mikrofon i statywu do kamery.

Dopuścili, by przez miesiąc obowiązywała fałszywa w gruncie rzeczy narracja na temat tego, co w rzeczywistości odkryto w Smoleńsku. Gdyby nie postawa posłów opozycji, przed którymi prokuratorzy nie mogli w porę zbiec, „cząstki wysokoenergetyczne” byłyby „obowiązującą wersją prawdy” jeszcze długie miesiące.

Smutne to, kiedy dziennikarzy w dochodzeniu do prawdy muszą wyręczać politycy opozycji. Jeszcze smutniejsze, kiedy dziennikarze rezygnują z funkcji kontrolnej prasy, a zamieniają się w pracowników mediów basujących władzy.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska


Wczytuję komentarze...

Broniarz: zawieszamy strajk. Nauczyciele: to zdrada! I pytają o stracone pieniądze. WIDEO

/ PrtSc/ Twitter

  

Choć szef ZNP oświadczył dziś, że nauczyciele zawieszają swój protest, okazało się, że decyzja nie została przedyskutowana... z uczestnikami strajku. "Jestem zawiedziona, a jako grono pedagogiczne czujemy się zdradzeni do tego stopnia, że jestem gotowa rzucić legitymację ZNP. Nauczyciele stracili 3-tygodniowy dochód i pan Broniarz, jednym zdaniem, przekreśla cały nasz trud" - mówi zdesperowana nauczycielka.

Od soboty 27 kwietnia Związek Nauczycielstwa Polskiego zawiesza ogólnopolski strajk, ale go nie kończy - poinformował dzisiaj przewodniczący ZNP Sławomir Broniarz.

Panie premierze Mateuszu Morawiecki, dajemy panu czas do września, czekamy na konkretne rozwiązania

- zwrócił się Broniarz do szefa rządu. [polecam:https://niezalezna.pl/269067-bdquobroniarz-do-dymisjirdquo-nauczyciele-sie-wsciekli-nikt-nie-rozmawial-z-nimi-o-zawieszeniu-strajku]

Co ciekawe, okazuje się, że nauczyciele sami również dowiedzieli się o przerwaniu strajku z briefingu prasowego Broniarza. 

Jesteśmy w szoku, ale skoro strajkowaliśmy pod sztandarem ZNP, musimy dostosować się do decyzji władz związku

- powiedzieli poznańscy nauczyciele, zrzeszeni w Międzyszkolnym Komitecie Strajkowym. [polecam:https://niezalezna.pl/269065-to-o-broniarzu-malowal-na-twarzy-barwy-wojenne-po-czym-de-facto-podkulil-ogon]

A głosy niezadowolenia nie milkną. W sieci pojawił się film z konferencji prasowej, na której członek ZNP z Poznania, nauczycielka, deklaruje gotowość do... rzucenia legitymacją związku.

Jestem zawiedziona, czujemy się zdradzeni, do tego stopnia, że jestem gotowa rzucić legitymację ZNP. Nauczyciele stracili 3-tygodniowy dochód, i pan Broniarz, jednym zdaniem, przekreśla cały nasz trud. Nie zgadzamy się, strajkujemy dalej!

- mówi.

Zobaczcie sami:

Prezydium Zarządu Krajowego Wolnego Związku Zawodowego "Solidarność-Oświata" podjęło w czwartek wieczorem decyzję o zawieszeniu strajku nauczycieli w sobotę 27 kwietnia.

Wolny Związek Zawodowy "Solidarność - Oświata" jest organizacją członkowską Forum Związków Zawodowych. Prezydium zarządu związku podjęło taką decyzję podczas wieczornego posiedzenia w Bydgoszczy.

"Nie chcemy rozbijać jedności związków. Prowadzenie strajku ogólnopolskiego jako jeden jedyny związek - nie ma sensu. Trzeba przemyśleć strategię działania. Strajk nie jest zakończony, a zawieszony"

- powiedział przewodniczący WZZ Sławomir Wittkowicz.


Od 8 kwietnia trwa ogólnopolski strajk nauczycieli zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej Solidarności. W środę przed posiedzeniem Rady Ministrów premier Morawiecki zapowiedział nowelizację ustawy Prawo oświatowe. Przewiduje ona, że w szkołach, w których rady pedagogiczne nie podejmą decyzji o dopuszczeniu uczniów do matury, prawo takie będzie przysługiwać dyrektorowi szkoły, a w szczególnych przypadkach – organowi prowadzącemu, który wyznaczy nauczyciela do klasyfikacji uczniów. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl