W poniedziałek przypada 36. rocznica męczeńskiej śmierci ks. Popiełuszki, bestialsko zamordowanego przez funkcjonariuszy SB.

- Czekamy na kanonizację ks. Jerzego w oparciu o cud za jego pośrednictwem, który dokonał się we Francji

 – mówi ks. Gawron.

- Cud został udokumentowany. Bardzo dużo zawdzięczamy w tej sprawie polskiej zakonnicy michalitce, siostrze Rozalii, która pracowała w szpitalu w Creteil, gdzie dokonał się cud. To ona przyprowadziła księdza, który poprosił o wstawiennictwo ks. Jerzego w beznadziejnym przypadku ostatniego stadium białaczki u chorego – relacjonuje duchowny.

- Dokumenty medyczne przygotowane przez lekarzy potwierdzają, że wyleczenie chorego, któremu rodzina szukała już miejsca na cmentarzu, odbyło się w sposób medycznie niewytłumaczalny

– wyjaśnia ks. Gawron. Podkreślił, że dokumentację uzdrowienia chorego przygotowywali lekarze, którzy nie byli osobami wierzącymi.

Uzdrowiony został znajdujący się w śpiączce 56-letni Francuz Francois Audelan, któremu lekarze nie dawali szans na przeżycie. Uzdrowienie wyjednał francuski ksiądz, wówczas 65-letni Bernard Brien, będący zaledwie kilka miesięcy w kapłaństwie.

- Jego droga do kapłaństwa była długa i trudna – podkreślił duchowny.

Brien 40 lat nie chodził do kościoła, był dwukrotnie żonaty i rozwiedziony. W 2003 r. nawrócił się i wstąpił do seminarium duchownego. W 2012 r. przyjechał do Polski i odwiedził grób bł. ks. Jerzego w Warszawie. Zafascynował się polskim kapłanem - męczennikiem. Przy jego grobie uświadomił sobie, że urodził się tego samego dnia, miesiąca i roku co ks. Popiełuszko – 14 września 1947 r.

W szpitalu w Creteil 14 września 2012 r. przy łóżku umierającego Francois ks. Bernard zaczął modlić się do ks. Jerzego w obecności żony umierającego oraz siostry Rozalii.

„Księże Jerzy, dziś, 14 września, Twoje urodziny. Jeżeli możesz coś zrobić, to właśnie dziś. Do dzieła zatem, pomóż”

– modlił się ks. Bernard, odmawiając tekst modlitwy o kanonizację polskiego księdza.

Po wyjściu księdza i siostry zakonnej, jak relacjonowała żona umierającego, jej mąż otworzył oczy, zapytał: „Gdzie jestem?” i postanowił wstać z łóżka. Przeprowadzone po uzdrowieniu badania lekarskie wykazały, że w organizmie Francois nie było nawet śladu białaczki. „Całkowita remisja choroby” – stwierdzili lekarze.

Ks. Gawron podkreśla, że całkowite ustąpienie przewlekłej białaczki szpikowej było nagłe, po modlitwie ks. Bernarda za wstawiennictwem bł. ks. Jerzego w rocznicę urodzin błogosławionego polskiego księdza, torturowanego i zamęczonego przez SB.