Dzisiaj gośćmi Katarzyny Gójskiej w programie "W punkt" byli: wirusolog prof. Włodzimierz Gut oraz Krzysztof Szczawiński, matematyk, analityk i twórca modelu budowania odporności zbiorowej na koronawirusa.

Krzysztof Szczawiński, opierając się na wnioskach wynikających z tworzonych przez niego modeli, uwzględniających niejednorodność populacji, twierdzi, że dokonuje rozróżnień również pod kątem roznoszenia koronawirusa.

- Jedni roznoszą go więcej, inni - znacznie mniej. Wstępne założenia okazały się niedoszacowane względem tego, jak bardzo skoncentrowane jest zarażanie. Jeden z scenariuszy przyjmował, że 20 proc. populacji jest odpowiedzialne za 60 proc. roznoszenia wirusa. Okazuje się, że jest ok. 80 proc. roznoszenia, za które odpowiada 20 proc. populacji. Gdyby skoncentrować zakażenia i uodpornienia na tych, którzy najbardziej roznoszą, a najprawdopodobniej są to ludzie aktywni, czyli ludzie młodzi i zdrowi najczęściej, to wystarczyłoby, by oni się uodpornili, by już średnie roznoszenie, przekazywanie wirusa, a więc współczynnik R - zszedł poniżej 1 i żebyśmy mieli odporność zbiorową

- powiedział Szczawiński.

Prof. Włodzimierz Gut dość krytycznie odniósł się do analiz przedstawionych przez Krzysztofa Szczawińskiego. 

- Żaden model nie jest w stanie przewidzieć zachowań społecznych całej grupy. Jest pewne obciążenie psychologiczne - najpierw osoby boją się
zakażenia, potem wypierają zjawisko strachu i wchodzą do grupy wysokiego ryzyka. Polska miała w pewnym momencie obniżenie aktywności społecznej rzędu 60 proc. Aktualnie - ma 6 proc. - wskazywał prof. Gut. Dodał, że obecnie w Polsce znacząco zmalał odsetek stosowania "barier fizycznych", czyli m.in. maseczek.

W modelu zakażeń dla Polski, który opracowuje jeden z lepszych ośrodków, w zależności od dostosowania społeczeństwa, sięga to od 283 tys. dziennie do 5000 dziennie. W takim przedziale możemy zmieścić wszystko - zauważył wirusolog.

W dalszej części rozmowy, Krzysztof Szczawiński oszacował, że zakażenie koronawirusem mogło w Polsce przejść nawet 2 miliony osób. 

- Nie przeprowadzamy okresowych badań na przeciwciała, a to podstawowa rzecz, którą powinniśmy robić,, żeby wiedzieć, na jakim etapie jesteśmy. Można na szczęście estymować, że wykrywamy 1 na 5 do 1 na 10 przypadków, co oznacza, że tak naprawdę osób, które przeszły przez to w Polsce mamy pomiędzy milionem a dwoma milionami już obecnie i jest to już pewien odsetek populacji. Obecnie pewnie w okolicach parudziesięciu, do 100 tys. osób zaraża

- powiedział analityk.

Ta wypowiedź również spotkała się z krytyką prof. Włodzimierza Guta. Między gośćmi doszło do burzliwej dyskusji.

ZOBACZ dzisiejsze wydanie programu "W punkt"!