Piotr Nisztor odnosząc się do sprawy ocenzurowania go przez sąd ws. Zbigniewa Bońka zwrócił uwagę, że prezes PZPN popełnił ogromny błąd wizerunkowy, działając w ten sposób.

- Dla mnie zaskakujące jest to, że jego doradcy wizerunkowi i PR-owi dopuścili do takiej sytuacji. Gdyby poszedł normalną ścieżką, jak każdy kto chce taki pozew złożyć, to pewnie ta sprawa nigdy by się tak nie rozdmuchała. Jestem bardzo zaskoczony, bo przecież ci doradcy pewnego prezesa, pewnego związku sportowego, mówiąc kolokwialnie dali ciała 

- stwierdził. 

- Oni działali pewnie tak, jak działali zawsze. To znaczy jednych dziennikarzy kupili, drugich zastraszyli, inni ze względu na sympatie polityczne ich nie ruszali. Myśleli, że to się uda. To się nie uda. Panie pewny prezesie, pewnego związku sportowego, to się panu nie uda. Dopilnujemy tego. Jeszcze, jak pan będzie szedł na emeryturę napiszemy, co pan zrobił Polsce i niech pan to sobie wpisze do swojego życiorysu, jako jedną z największych hańb, jakiej się pan dopuścił. Być może chciał pan ukryć inne hańby, ale ta jest największa. Będę pana pilnował za to, co pan zrobił z wolnością słowa. Sędziego Wagnera też będziemy pilnować. Obiecuję 

- powiedział redaktor Tomasz Sakiewicz.