Oby nie doszło do krwawej prowokacji

  

Dwadzieścia pięć lat temu, 12 września 1995 r., łamiąc traktat o otwartych przestworzach, białoruska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła balon sportowy reprezentacji Wysp Dziewiczych Stanów Zjednoczonych, uczestniczący w międzynarodowych zawodach o Puchar Gordona Bennetta. Nastąpiło to mimo dopełnienia przez organizatorów obowiązku wcześniejszego powiadomienia stosownych władz białoruskich o planowanym przelocie.

Zginęło dwóch sportowców amerykańskich, Alan Fraenckel i John Stuart-Jervis. Celem tej prowokacji było pokazanie NATO, że starająca się wówczas o członkostwo w nim Polska może importować do Sojuszu konflikt graniczny z sąsiadem. Aleksandr Łukaszenka wykonywał czarną robotę dla Rosji. Dziś potrzebuje takiego incydentu, by usprawiedliwić propagandowo dławienie opozycji pod hasłem walki z „polską agresją”. Zagrożenie, że dojdzie do incydentu, jest zatem duże. Nasze służby graniczne powinny być tego świadome. Łukaszenka potrzebuje krwi na granicy – krwi polskiej, a jeszcze bardziej „krwi białoruskiej rozlanej przez Polaków”. Wojny z tego nie będzie, ale ludzie mogą zginąć. Prowokacja przepowiedziana gwałtownie traci sens. Dlatego dobrze to publicznie powiedzieć.
 


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

     
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

     
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts