Wczoraj warszawski radny PiS, wiceszef MSWiA Błażej Poboży skierował do ratusza interpelację, w której pytał o przyczyny nieobecności prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego podczas obchodów setnej rocznicy Bitwy Warszawskiej i Święta Wojska Polskiego.

"Uważam to za dalece niestosowne i oczekuję przedstawienia powodów pana nieobecności w Warszawie w dn. 15 sierpnia br." - czytamy w interpelacji, którą złożył Poboży.

Jeszcze wczoraj zastępca rzecznika ratusza Tomasz Kunert nie potrafił odpowiedzieć, czy w którymś z wydarzeń z 15 sierpnia w stolicy Trzaskowski brał udział. Z informacji dostępnych w mediach wynika, że na pewno nie. Kunert zapowiedział, że odpowie na to pytanie niebawem.

Dziś doczekaliśmy się oficjalnej odpowiedzi ze strony ratusza. Karolina Gałecka, rzecznik prasowy urzędu m.st. Warszawa, napisała, że  Trzaskowski nie pojawił się na uroczystościach, gdyż... nie dostał zaproszenia.

Ta odpowiedź jest zadziwiająca, gdyż - jak zauważył Błażej Poboży - prezydenta Trzaskowskiego 15 sierpnia nie było w ogóle w Warszawie i nie uczestniczył on w ŻADNYCH uroczystościach, nawet tych skromnych organizowanych przez Warszawę. Absurdem więc byłoby skarżyć się, że Trzaskowski nie został zaproszony na miejskie obchody rocznicy bitwy przez... samego siebie.

Co więcej - Rafał Trzaskowski 15 sierpnia był na zaplanowanym wcześniej zagranicznym urlopie. Świadomie więc zrezygnował z udziału w 100. rocznicy jednej z najważniejszych bitew w historii świata.

Przypomnijmy, że w 2018 r. Trzaskowski także nie wziął udział w uroczystej defiladzie w związku z rocznicą Bitwy Warszawskiej i Świętem Wojska Polskiego. Zamiast tego udał się na lokalny jarmark, by kupić... dżem. I pochwalił się tym w mediach społecznościowych.