W mijającym tygodniu emocje rozpaliła sprawa ułaskawienia przez prezydenta Andrzeja Dudę mężczyznę skazanego na 4 lata więzienia za znęcanie się nad swoimi bliskimi oraz molestowanie seksualne córki.

Przypomnijmy: mężczyzna karę odbył w całości. Wyszedł na wolność w 2015 roku. Za to, że w trakcie odbywania kary złamał zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi - wykonywał połączenia telefoniczne i wysłał do nich co najmniej 12 listów – został skazany na rok pozbawienia wolności. I tę karę odbył w całości.

Po opuszczeniu w marcu 2018 roku zakładu karnego zamieszkał z pokrzywdzonymi - choć zakaz miał go obowiązywać przez 6 lat od dnia opuszczenia więzienia po pierwszym wyroku. To spowodowało, że kurator sądowy zawiadomił prokuraturę o złamaniu zakazu zbliżania się do córki i jej matki. Wtedy partnerka mężczyzny i ich córka (już jako osoba dorosła) zwróciły się do prezydenta z prośbą o ułaskawienie, czyli skrócenie zakazu zbliżania.

Sprawę do celów politycznych szybko zaczęli wykorzystywać przeciwnicy polityczni Andrzeja Dudy, szczególną aktywność zaobserwować można było u parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej. W końcu głos zabrał też sam prezydent.

Ten spot stawia ważne pytanie: czy prawda ma jeszcze jakiekolwiek znaczenie?

Zobaczcie: