Polscy inżynierowie rozpoczęli współpracę z Caltech jeszcze w ub. roku w ramach projektu „Rozwój badań kosmicznych”, realizowanego ze środków Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej (NAWA), a koordynowanego przez Łukasiewicz – Instytut Lotnictwa. Celem polsko-amerykańskiej kooperacji było wspólne wystąpienie w DARPA Subterranean Challenge w tym roku. W rezultacie do USA wysłano jeden z testowych robotów wyprodukowanych w instytucie Łukasiewicz – Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów PIAP. Dotychczas żadne polskie urządzenie tego typu nie uczestniczyło w tych zawodach.

Platforma mobilna do wizualnego rozpoznania terenu

W bieżącym roku zawody koncentrowały się na cywilnych aspektach wykorzystania robotów w działaniach ratowniczych w podziemiach, m.in. w liniach metra i kopalniach. Wysłany do USA polski robot to platforma mobilna o wadze 27 kg, przeznaczona do wizualnego rozpoznania terenu. Wyposażony jest w specjalistyczne kamery i gąsienicowo-kołowy system napędu zapewniający zwiększoną mobilność w trudnych warunkach terenowych.

– Początek historii, jaką był nasz udział w zawodach DARPA, dała współpraca Łukasiewicz – PIAP z Caltech i laboratorium JPL wchodzącym w skład NASA. Przy rozpoczynaniu projektu „Rozwój badań kosmicznych”, który składaliśmy do konkursu NAWA, organizowanego przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, skorzystaliśmy z kontaktów z nimi. Projekt zakładał wzajemną wymianę personelu i prowadzenie na tej zasadzie wspólnych badań. Propozycja wystartowania w zawodach DARPA wyszła ze strony amerykańskiej, m.in. dzięki wsparciu i zaangażowaniu pracującego dla NASA Artura B. Chmielewskiego, a my byliśmy przygotowani i od razu mogliśmy zaprezentować swoje rozwiązanie

– tłumaczy Jakub Główka, kierownik Zakładu Systemów Bezpieczeństwa w Łukasiewicz – PIAP.

Finalny efekt to wynik pracy kilku zespołów

– Polskim reprezentantem na miejscu był Sławomir Kurdziel z Łukasiewicz - PIAP, który pojechał przed zawodami do Kalifornii na prawie cztery miesiące. Nadzorował integrację robota z systemem przygotowanym przez zespół CoSTAR i łączył nasze prace z Polski z głównymi przygotowaniami w Kalifornii. Stworzyliśmy robota umożliwiającego testowanie autonomicznego poruszania się w skomplikowanym terenie. To jednostkowa sztuka używana w różnych pracach badawczych od 2013 r. Teraz została podrasowana w ekspresowym tempie i przystosowana do zawodów DARPA. Finalny efekt to wynik pracy kilku zespołów z instytutu, które rozwijały technologię i tę konstrukcję przez ponad 10 lat

– dodał Główka.

Polsko-amerykańska współpraca w obszarze technologii to doskonała okazja do zacieśnienia więzi transatlantyckich. Poprzez wspólną realizację projektów badawczych kreujemy okazje do dalszych działań w obszarze przemysłowym i wdrożeniowym – komentuje Robert Nowicki, członek Rady Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej (NAWA).

Zawody DARPA Robotics Challenge odbywają się od 2012 r. Mają na celu wyłonienie robota, który mógłby zastąpić człowieka w niebezpiecznych zdaniach oraz w trudnych lub niedostępnych dla człowieka warunkach terenowych. Organizatorem zawodów jest Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności – amerykańska agencja rządowa zajmującą się rozwojem technologii wojskowej.

Skazani na sukces

Podbój kosmosu z udziałem polskich naukowców? Właśnie realizujemy nasze kosmiczne marzenia, dzięki udziałowi pierwszego polskiego automatycznego robota - łazika skonstruowanego przez naukowców Łukasiewicz – PIAP w zawodach organizowanych przez legendarną amerykańską agencję DARPA. To nie tylko prestiż dla Łukasiewicza, ale szansa na wdrożenie konkretnych rozwiązań w biznesie, bo wszystkie konkursy DARPA śledzone są uważnie przez firmy komercyjne. Dla przykładu, dzisiejszy iPhone opiera się na 7 technologiach.  Pięć z nich opracowała właśnie DARPA i NASA na potrzeby kosmosu, a reszta, jak wiadomo, jest już historią

- mówi Piotr Dardziński, prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz.

"Ambicją Łukasiewicza jest zdobycie pozycji lidera w niszach segmentu kosmicznego i umocnienie pozycji cenionego  dostawcy rozwiązań dla korporacji działających w tym sektorze, a następnie udostępnianie technologii Łukasiewicza na innych rynkach „naziemnych”. Jesteśmy już na dobrej drodze, między innymi dzięki działaniom podejmowanym przez PIAP Space, spółkę, która specjalizuje się m.in. w robotyce kosmicznej. Jej działalność jest prowadzona w oparciu o technologie mające swoje korzenie w instytucie Łukasiewicz – PIAP, który od ponad 20 lat opracowuje i sprzedaje na całym świecie roboty mobilne specjalnego przeznaczenia. Łukasiewicz – PIAP ma na koncie kilka projektów realizowanych wspólnie z PIAP Space, np. badania dotyczące zastosowania robotów mobilnych na Księżycu" - dodaje Dardziński.

Oczywiście, przed nami jeszcze wiele do zrobienia, bo weszliśmy na rynek w momencie, gdy „karty wydają się już być rozdane”, ale nie mam wątpliwości, że mając na pokładzie takich ludzi jak Sławek Kurdziel czy Jakub Główka, młodych pasjonatów kosmosu, wszechstronnie uzdolnionych, dla których nie ma rzeczy niemożliwych, jesteśmy skazani na sukces. A jeśli chodzi o bliższe perspektywy? Przed nami kolejna edycja konkursu DARPA, która skupi się na wyzwaniach podziemnych. Mamy co do tego wyzwania konkretne plany i jestem przekonany, że kompetencje Łukasiewicza ponownie pomogą odnieść nam zwycięstwo!

- mówił prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz

Zespół CoSTAR

– Roboty każdej drużyny szukały zestawu 20 określonych obiektów, zdobywając punkt za każde znalezisko. Dzięki współpracy partnerów NASA: JPL, MIT, Caltech, KAIST, LTU i Łukasiewicz – PIAP powstał zespół CoSTAR, który wystawił na konkursie aż 12 robotów. Maszyny te mogły się toczyć, chodzić lub latać – w zależności od tego, jakie napotkały zadania. Dodatkowo po drodze roboty musiały mapować otoczenie i znajdować obiekty, tj. zagubiony telefon, ale również odnajdywać ofiary katastrofy. Na 10 zespołów biorących udział w zawodach DARPA Zespół CoSTAR zajął 1. miejsce. To, z czego najbardziej się cieszy NASA, to nie wygrana, lecz to, że sprawdziła się autonomia robotyczna. To bardzo ważne dla następnych pokoleń łazików na innych planetach - muszą one myśleć i poruszać się bez ingerencji ludzi

– podaje Artur B. Chmielewski, ekspert NASA.