Prezydent Andrzej Duda złożył wczoraj jednodniową wizytę w Stanach Zjednoczonych. Wśród tematów bilateralnych rozmów przywódców Polski i USA znalazły się kwestie bezpieczeństwa militarnego, energetycznego i zdrowotnego, a także tematy związane z rozwojem gospodarczym: inwestycji amerykańskich, inicjatywy Trójmorza oraz rozwoju sieci 5G i połączeń telekomunikacyjnych.

Wspólna deklaracja podpisana wczoraj przez prezydentów Polski i USA zakłada pogłębianie współpracy obronnej przez rozwój planów wzmocnienia więzi wojskowych oraz rozpoczęcie nowego rozdziału we współpracy energetycznej przez partnerstwo na rzecz rozwoju polskiego sektora energetyki jądrowej.

W deklaracji podkreślono także wzajemne wsparcie dla Inicjatywy Trójmorza oraz wyrażono "dumę" z przeznaczenia znaczących funduszy na rzecz wdrożenia inicjatywy i wezwano do przyłączenia się przez inne państwa.

Prezydent Trump oświadczył ponadto, że USA będą zmniejszać liczbę swoich żołnierzy w Niemczech. Dodał, że prawdopodobnie wojska zostaną przeniesione do innych krajów Europy, w tym do Polski.

Efekty wizyty prezydenta Dudy komentował w dzisiejszym programie Michała Rachonia #Jedziemy szef MON Mariusz Błaszczak, który był także członkiem oficjalnej polskiej delegacji w Waszyngtonie.

Zdaniem ministra, decyzje które zapadły podczas wizyty Andrzeja Dydy „wpływają w sposób fundamentalny” na bezpieczeństwo Polski.

- Bezpieczeństwo kojarzy nam się przede wszystkim z bezpieczeństwem wojskowym i tu mamy kontynuacje: te dwie deklaracje podpisane przez prezydentów Dudę i Trumpa w ubiegłym roku. (…) Natomiast dziś padła bardzo istotna deklaracja ze strony prezydentów Dydy i Trumpa -włączenie polskich naukowców w proces powstawania szczepionki, która pozwoli uwolnić nas od groźby zakażenia koronawirusem

- ocenił minister.

Odnosząc się do kwestii rozlokowania amerykańskich wojsk wycofywanych z Niemiec w Polsce, szef MON podkreślił, że deklaracja władz USA „umacnia polskie bezpieczeństwo”.

- Jest też dowodem tego, że przynajmniej część tych żołnierzy zostanie w Europie, a obecność wojsk amerykańskich w Europie jest dobra dla bezpieczeństwa Polski, ale także całej Europy

- powiedział. Jak dodał „to do władz USA należy decyzja”, w jakiej ilości i z którego państwa wojska te zostaną relokowane.

Wskazał też, że Polska jest „otwarta na przyjęcie dodatkowych żołnierzy”. – Opierając się na postanowieniu obu prezydentów z ubiegłego roku, co najmniej tysiąc żołnierzy amerykańskich, dodatkowo będzie stacjonowało na trwałe w Polsce – mówił.

Błaszczak przypomniał, że Polska przygotowuje kolejne miejsca stacjonowania dla amerykańskich żołnierzy i wskazał, na pozytywne efekty obecności wojsk USA, przejawiające się m.in. w przeprowadzaniu wspólnych ćwiczeń.

Podkreślił także, że Polska wypełnia sojusznicze zobowiązania, przeznaczając 2 proc. PKB na cele związane z obronnością. – Jesteśmy solidarni wobec naszych sojuszników i oczekujemy solidarności od nich – powiedział.

Odnosząc się do słów Andrzeja Dudy, który stwierdził wczoraj na zakończenie konferencji prasowej, że „walczy w Waszyngtonie o polskie interesy, a nie paraduje w Moskwie”, a także do faktu, iż prezydent Trump nie skorzystał z zaproszenia na paradę zwycięstwa ze strony Władimira Putina, Błaszczak stwierdził, że „to jest bardzo silne przesłanie historyczne.

- Kiedy w Moskwie jest defilada wojskowa, na której pręży muskuły Rosja, a w tym czasie, równolegle prezydent Polski spotyka się z prezydentem Stanów Zjednoczonych - czyli z głową państwa najpotężniejszego, jeżeli chodzi o zdolności wojskowe – no to niewątpliwie bardzo mocny sygnał dotyczący naszego bezpieczeństwa

- powiedział szef MON. Jak dodał dzieję się tak „dzięki prezydentowi Andrzejowi Dudzie” i jest wyrazem skutecznej polityki polskiego prezydenta m.in. „w sprawach wojskowych”.

Minister podkreślił, że prezydent „jest gwarantem tego, że relacje ze Stanami zjednoczonymi będą w przyszłości również dobre”.

- Druga kadencja prezydenta Dudy jest gwarancją tego, że Polska będzie bezpieczna

- podsumował Mariusz Błaszczak.