W kampanii wyborczej kandydat KO, Rafał Trzaskowski, powoływał się na dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego.

- Ja nie głosowałem na Lecha Kaczyńskiego, ale pamiętam, jaki byłem dumny, jak razem z innymi prezydentami regionu w Tbilisi bronił gruzińskiej demokracji przeciwko atakowi Rosji. Pamiętam, jaki byłem z niego dumny - mówił podczas spotkania z wyborcami w Poznaniu. 

Kilka tygodni temu w Polsat News Trzaskowski twierdził, że "jako prezydent RP będę namawiał usilnie prezydenta stolicy z opozycji, który zajmie moje miejsce, żeby wystąpił z inicjatywą stworzenia w Warszawie ulicy Lecha Kaczyńskiego". Jeszcze niedawno jako prezydent stolicy pozbawił ulicy Lecha Kaczyńskiego, przywracając jej nazwę Armii Ludowej. [polecam:https://niezalezna.pl/330193-kiedy-bedzie-ulica-lecha-kaczynskiego-w-warszawie-rafal-trzaskowski-znow-zmienia-zdanieKiedy]

Do politycznych wybiegów Rafała Trzaskowskiego odniósł się dzisiaj w programie "W punkt" Marek Suski, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

- To wygląda nieco zabawnie. Ktoś, kto do niedawna miał zupełnie inne poglądy, albo ich nie miał, teraz deklaruje, że te poglądy ma inne. Fascynacja Lechem Kaczyńskim przekładała się na to, że zmieniał ulicę Lecha Kaczyńskiego na Armii Ludowej. On może jest zafascynowany komunizmem, biorąc pod uwagę kogo zatrudnia w urzędzie, to nawet ludźmi związanymi z tajnymi służbami PRL. Puszczanie takiego oka w kampanii to polityczna mimikra, podszywanie się pod kogoś innego. Myślę, że Trzaskowski próbuje się upodobnić do prawicy, aby upolować wyborców, zmylić ich

- powiedział Suski w programie Katarzyny Gójskiej.

- To wszystko, co przez lata swojej działalności było mu obce, co zwalczał, teraz mówi, że będzie pielęgnował. To tani teatrzyk dla naiwnych, mam nadzieję, że ludzie nie dadzą się na to nabrać, pamiętając, co wyprawiała Platforma - dodał.