Niedawno, kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta, Rafał Trzaskowski, kwestionował zasadność przekopu Mierzei Wiślanej, twierdząc, że środki skierowane na ten cel, można spożytkować inaczej. W ślad za nim, krytycznie o inwestycji wyrażał się także inny kandydat, Szymon Hołownia.

- To bardzo poważny polityczny błąd, a skoro się takie błędy popełnia, to znaczy, że jest bardzo duży nacisk na to, żeby je popełnić. Nikt rozsądny, kto myśli jak prezydent Polski, nie mógłby takich słów wypowiedzieć. To wynik bardzo poważnego zewnętrznego nacisku na to, by do tych inwestycji nie doprowadzić. Stawka jest bardzo wysoka - uniezależnienie gazowe, uniezależnienie komunikacyjne, podmiotowość w handlu światowym

- ocenił to dziś w programie Michała Rachonia "#Jedziemy" szef Gabinetu Prezydenta RP, Krzysztof Szczerski.

Dopytywany o to, kto naciska na to, aby takie inwestycje jak przekop Mierzei Wiślanej czy budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego nie były realizowane, Szczerski stwierdził, że to pytanie do Trzaskowskiego czy Hołowni.

- Trzeba ich zapytać, skąd się wzięło u nich przekonanie, że Polska nie powinna mieć samodzielności, ani nie powinna być centrum handlu regionalnego i komunikacyjnym tej części Europy, jaką jest Trójmorze. Trzeba zapytać, jakie były źródła tej wypowiedzi. Tak poważnych politycznych błędów raczej nie popełnia się, jeśli myśli się samodzielnie, jeśli nie ma się zewnętrznych impulsów

- dodał gość Michała Rachonia.