W amerykańskiej stolicy, mimo godziny policyjnej, doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek do gwałtownych protestów osób wzburzonych zabiciem przed tygodniem przez policję w Minneapolis Afroamerykanina George'a Floyda.

Mieszczący się w waszyngtońskim Parku La Fayette, w okolicy Białego Domu pomnik Tadeusza Kościuszki został zdewastowany. Cokół pomnika zamalowano antyprezydenckimi i antyrasistowskimi napisami. Moment działań wandali nagrał amerykański korespondent RMF FM.

Dewastacja monumentu wywołała oburzenie zarówno w Polsce, jak i wśród amerykańskiej Polonii. Wulgarne hasła nie wszystkim jednak są nie w smak…

Inwektywy mają zostać!

W sieci pojawiła się petycja „ZOSTAWCIE NAPISY NA POMNIKU KOŚCIUSZKI! CZAS NA WYKONANIE TESTAMENTU BOHATERA!”. Ta zaadresowana jest do rządu Rzeczypospolitej Polskiej i ministra spraw zagranicznych. Autorzy petycji przewrotnie domagają się „działań na rzecz godnego upamiętnienia dziedzictwa Tadeusza Kościuszki, międzynarodowego bohatera grup zniewolonych i uciśnionych”.

Sygnatariusze są przekonani, że „polski rewolucjonista doceniłby ten akt protestu (na pomniku widnieją wulgarne hasła pod adresem Donalda Trumpa; na cokół m.in. sikano i pluto- red.) ze strony grupy, której wolnościowe aspiracje sam wspierał myślą, słowem i wojskowym czynem”.

Dalej, autorzy zwracają się z apelem o zachowanie na pomniku aktów wandalizmu w najczystszej postaci, jako swoistego hołdu wobec „czarnej insurekcji kościuszkowskiej”.

Koniec petycji to zdecydowanie najciekawszy jej fragment. Widnieją tam nazwiska dwóch inicjatorów akcji: dra Łukasza Molla oraz dra Michała Pospiszyla.

Wszystkie drogi prowadzą do… Biennale Warszawa

Po wpisaniu nazwisk w przeglądarce, ta szybko prezentuje wyniki wyszukiwania. Tak oto obu panów można odnaleźć na stronie biennalewarszawa.pl, w zakładce „Ludzie”.

Łukasz Moll -jak czytamy na stronie instytucji- jest filozofem, socjologiem i publicystą. Na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach obronił doktorat poświęcony granicom europejskiego uniwersalizmu w perspektywie poststrukturalistycznej filozofii politycznej. (...) Swoje badania prezentował m.in. w ramach seminarium Étienne’a Balibara„Komunizm: Powrót do nowych dóbr wspólnych” w New School of Social Research w Nowym Jorku. Uważa, że teoria krytyczna ma przyszłość, o ile pomoże w odzyskiwaniu przyszłości w warunkach katastrofy klimatycznej.

Michał Pospiszyl to -jak wynika z biogramu na stronie Biennale Warszawa- historyk idei, teoretyk kultury; W 2020 roku jest współkuratorem cyklu seminariów „Plebs, dobro wspólne i alternatywy dla kapitalizmu” organizowanych na Biennale Warszawa.

Za co płaci stolica?

Na mocy uchwały nr IX/172/2019 Rady Miasta Stołecznego Warszawy z dnia 7 marca 2019 roku w sprawie zmiany nazwy i statutu Teatru „Scena Prezentacje”, otrzymał on nową nazwę - Biennale Warszawa. Niedługo później ze stołecznego ratusza wartkim strumieniem popłynęły szczodre kwoty. Okazuje się bowiem, że tylko w ciągu jednego roku (2019) na funkcjonowanie Biennale Warszawa stołeczny ratusz przeznaczył ponad 3,6 mln złotych - wynika z publikacji zyciestolicy.com.pl.

Pieniądze ze wspomnianej wyżej puli Biennale Warszawa przeznaczyła m.in. na organizację tzw. Społecznej Szkoły Antykapitalizmu.

„Zapraszamy do udziału w Społecznej Szkole Antykapitalizmu, czyli w dziewięciu spotkaniach warsztatowo-wykładowych z aktywistkami i aktywistami wokół idei pracy nad postępowymi zmianami społecznymi. Szkoła kierowana jest do osób działających na polu aktywizmu, które poszukują alternatyw w dziedzinie organizacji społecznej”

- czytamy na stronie biennalewarszawa.pl.

Konflikt interesów zakończy strumień grantów?

Pokaźne wsparcie finansowe instytucji Biennale Warszawa przez stołeczny ratusz blado wypada na tle poniedziałkowej propozycji prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Ten zadeklarował, że Warszawa pomoże w odnowieniu pomnika Tadeusza Kościuszki. Jak wskazał na Twitterze, rozmawiał o tym z amerykańską ambasador w Polsce Georgette Mosbacher.

Zasadnym jest zatem pytanie, czy działalność Molla i Pospiszyla, powiązanych z Biennale Warszawa, stanie się przyczynkiem do cofnięcia finansowania instytucji przez stołeczny ratusz?

Sprawą zajmie się prokurator generalny?

- Zwrócę się do pana ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego (…), żeby tę sprawę wyjaśnić

- zapowiedział na antenie Telewizji Republika wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski. Jak dodał, jeśli rzeczywiście jest tak, jak aktualnie opisuję się tę sprawę w domenie publicznej, to - w jego ocenie - jest to "finansowanie działań, które mogą wręcz naruszać prawo i być propagowaniem metod o charakterze totalitarnym".

- Bo trudno inaczej określić te lewackie działania w stylu roku ’68, niż działania o charakterze właśnie lewackim i w ostateczności totalitarnym. To jest po prostu neokomunizm

- ocenił.

Więcej o zamiłowaniach stołecznego ratusza do neokomunistycznych inicjatyw przeczytają Państwo w artykule redaktora naczelnego portalu Niezalezna.pl Grzegorza Wierzchołowskiego. Tekst dostępny już w środę - tylko w „Gazecie Polskiej”.