Film "Nic się nie stało" opowiada o zjawisku pedofilii wśród celebrytów, koncentrując się głównie na sprawie pomorskiego lokalu Zatoka Sztuki, w którym miało dochodzić do wykorzystywania seksualnego nieletnich. Klub ten odwiedzali liczni celebryci.

Borys, opowiedz, co robiłeś

I właśnie do reprezentantów tego środowiska zaapelował już po emisji filmu reżyser, wymieniając ich z nazwiska:

"Borys, może czas nie tłumaczyć się, jak się tłumaczyłeś... że byłeś pijany wtedy, że ćpałeś, że mało pamiętasz. Chcę, żebyś po prostu powiedział opinii publicznej, czego byłeś świadkiem, co robiłeś, czego nie robiłeś. Jesteś dobrym aktorem, potrafisz grać [...] czas może wreszcie doprowadzić do sytuacji takiej, żebyś po prostu powiedział prawdę. Mam tę samą prośbę do Majdana, do Wojewódzkiego, do tych dziewczyn, które tam mignęły: opowiedzcie o tym, co się działo w Roofie. W miejscu do którego jak wchodziły inne osoby, to nie chciały się pokazać nigdy".

A następnie stwierdził:

Ja mam jeden problem. Osoby, które mówiły o was, boją się was. Boją się tego, że docierają do nich. Tak że pokazanie ich w jakiejkolwiek formie, ze zmutowanym głosem, z zaciemnieniem, nic nie daje. Jest tylko szansa, że prokuratura generalna wznowi tę sprawę, że nie uzna tylko, że kozioł ofiarny, "Krystek" [jeden z oskarżonych o seksualne wykorzystywanie nieletnich ws. Zatoki Sztuki - przyp. red.], zamyka sprawę [...] To nie może być tak, panowie i panie celebryci, aktorzy, ludzie, którzy byliście tak bezczelni, że wtedy, kiedy my dziennikarze i inni śledczy walczyli o prawdę w tej sprawie, robiliście poparcie, żeby się nie zajmować tą sprawą. 

"Zanussiemu udało się wybrnąć ze sprawy Dworca Centralnego"

I padły kolejne mocne słowa:

To nie może być tak, jak udało się Krzysztofowi Zanussiemu w 2005 r., który wybrnął ze sprawy Dworca Centralnego. [...] "Krystkowi" zdjęto areszt. On za chwilę wyjdzie na wolność. Jak to jest możliwe, że człowiek oskarżony o pedofilię, mówię tu o Turczyńskim [współzałożyciel Zatoki Sztuki - przyp. red.], o przyjacielu celebrytów, waszym przyjacielu, Twoim przyjacielu, Borys.

Latkowski mówił też o Zanussim:

Wszyscy wiedzą, że ta sprawa dotyczyła jego, że jego nazwisko wypłynęło w śledztwie. Problem w tym, że dwójka chłopców została wywieziona z Warszawy, a jak wrócili, to już nic nie mówili. Jedną z najważniejszych spraw w sprawie pedofilii prowadził... komisariat policyjny. Trafiłem do chłopca, który miał więcej niż 16 lat, z którego skorzystał Krzysztof Zanussi. Chłopiec miał 16 lat, więc to już nie była pedofilia.

Bieniuk, zobacz, co z tobą zrobiono

Latkowski zwrócił się też do Jarosława Bieniuka, byłego piłkarza, dziś celebryty, który był przez pewną modelkę ze środowiska Zatoki Sztuki oskarżany o gwałt.

Byłeś przyjacielem, byłeś zaangażowany w ten klub, te imprezy, sam uczestniczyłeś w tym. Zobacz, co z tobą zrobiono, jak szantażowano ciebie. Zdecyduj się powiedzieć, co widziałeś. Przestańcie się chronić.


Dziś rano Latkowski mówił też o filmie i samym pedofilskim procederze w Polskim Radiu 24, w programie Michała Rachonia. Opowiadał, jak jeden z jego rozmówców określił Zatokę Sztuki jako "zatokę świń". - Zobaczył kokainę, nieletnie i młode dziewczynki. Zszokowany był tym, że obok "karków" bawiły się znane z gazet postacie, biznes - prezesi firm i spółek, aktorzy, artyści. (...) Nikt się niczym nie przejmował. (...) Kokaina walała się na stole - mówił. Dodał, że jak później wykazały badania, dziewczynkom podawano pigułki gwałtu.

Wspomniał również, że z jednego z klubów należących do sieci wychodziła Iwona Wieczorek, do dzisiaj nie odnaleziona nastolatka.

Sylwester Latkowski opisywał też, że lokal Zatoka Sztuki składa się z klubu na parterze i nieznanej dla wielu części na pierwszym piętrze, czyli lokalu The Roof. To tam miały się odbywać m.in. stosunki z małoletnimi, które były rejestrowane. - Kluczem do sprawy są nagrania prezesów wielu spółek warszawskich (...), biznesmenów, aktorów - podkreślił.