Kierwiński przekonywał, że to "ze względu na nieudolność Jacka Sasina i premiera Morawieckiego" nie odbyły się majowe wybory. Przemilczał przy tym rolę Senatu w tej sprawie i fakt, że to działania marszałka Tomasza Grodzkiego doprowadziły do przetrzymania ustawy przez 30 dni.

Mamy zupełnie inne wybory i jest rzeczą oczywistą, że każda partia ma prawo podjąć decyzję co do swojego kandydata w tych nowych wyborach

- oświadczył Marcin Kierwiński.

Michał Rachoń zapytał zatem, jak zmieniły się okoliczności, że trzy miesiące temu najlepszym możliwym kandydatem była Małgorzata Kidawa-Błońska, a "z dnia na dzień" okazało się, że lepszym kandydatem jest jednak Rafał Trzaskowski. 

Każda partia polityczna w Polsce może nam zazdrościć tak wielu bardzo dobrych kandydatów. Tak, przekonywałem, że Małgorzata Kidawa-Błońska jest bardzo dobrym kandydatem i nadal uważam, że jest świetnym kandydatem do najważniejszych urzędów w Polsce, które zresztą pełniła z sukcesami

- odparł Kierwiński.

Trzeba też bardzo jasno powiedzieć, że ten bój o to, żeby wybory były uczciwe obił się na sondażach. Mówimy to bardzo jasno, dziś czas na nową odsłonę tej kampanii i nowego kandydata - Rafała Trzaskowskiego

- dodał.

Według Marcina Kierwińskiego Małgorzata Kidawa-Błońska poradziła sobie dobrze w kampanii, jednak jej cel wówczas był inny. "Doprowadziła do tego, że usługa pocztowa Jacka Sasina się nie odbyła" - przekonywał sekretarz generalny PO.