Niepokojące doniesienia. Wywiad USA niemal pewny, że wirus „uciekł” z chińskiego laboratorium

Teoria o tym, że pierwsza infekcja koronawirusem SARS-CoV-2 miała miejsce w chińskim laboratorium biologicznym pojawiła się już jakiś czas temu. Amerykańskie media odkryły ostatnio, że wywiad USA uważa ją za bardzo prawdopodobną.

pixabay.com

Oficjalnie pandemia koronawirusa zaczęła się na tzw. mokrym targu w Wuhan – miejscu, gdzie sprzedawano zwierzęta, także egzotyczne, w celach konsumpcyjnych. Szybko jednak zauważono, że w pobliżu tego targu znajduje się Wuhański Instytut Wirusologii. Wiele osób dodało dwa do dwóch i zaczęło uważać, że tak naprawdę transmisja tego koronawirusa z nietoperzy na ludzi miała miejsce w tym laboratorium na skutek wypadku przy pracy. Władze Chin uparcie twierdzą jednak, że to teoria spiskowa nie mająca żadnego potwierdzenia w faktach. 

Jak donosi Fox News amerykański wywiad z każdym dniem jest coraz bardziej przekonany, że ta teoria jest prawdopodobna. Uważają, że wirus nie był tam badany jako broń biologiczna, co twierdziło wiele osób, ale w celach propagandowych. Ma o tym świadczyć genom samego wirusa – nie odkryto w nim żadnych śladów modyfikacji, co wskazuje, że sam wirus powstał naturalnie. Według nich chińscy naukowcy prowadzili prace nad koronawirusami aby pokazać, że Chiny lepiej sobie radzą z tym tematem niż USA. 

Źródła FOX News twierdzą, że pacjentem zero był pracownik tego laboratorium, który przypadkowo zaraził się badanym koronawirusem. Według popularnej teorii został pogryziony przez jednego z badanych nietoperzy i albo zataił ten fakt przed przełożonymi, albo oni zignorowali niebezpieczeństwo transmisji wirusa. Przedstawiciele wywiadu twierdzą, że zdobyte przez nich dokumenty, także tajne, świadczą o tym, że ta teoria jest bardzo prawdopodobna. Podkreślają jednak, że na razie nie ma co do tego 100% pewności a śledztwo nadal trwa. 

To, że w laboratorium w Wuhan badano zarażone koronawirusami nietoperze jest od dawna potwierdzonym faktem, pracujący tam naukowcy nie robili z tego nigdy tajemnicy. Washington Post odkrył, że amerykańska ambasada ostrzegała przed tymi badaniami już w 2018 roku. Zwracali uwagę, że zabezpieczenia w Instytucie są nieadekwatne do tego jak niebezpieczne badania się tam prowadzi. Sekretarz stanu Mike Pompeo przyznał, że USA wiedziały o tych badaniach.

„Wiedzieliśmy o tym, wiedzieliśmy że pracują nad takim programem, wiele państw ma takie programy. W krajach, które są otwarte i transparentne, mają możliwości kontrolowania i dbania o ich bezpieczeństwo, i dopuszczają zewnętrznych obserwatorów aby upewnić się czy wszystkie procedury i procesy są właściwe. Chciałbym, żeby w tamtym miejscu też tak było”

- powiedział.

Zdaniem wywiadu chiński rząd próbował ukryć początek epidemii aby nie wyszło na jaw, że wypuszczenie wirusa na świat to ich wina. Mokry rynek w Wuhan stał się tutaj kozłem ofiarnym – wywiad odkrył, że nigdy nie sprzedawano na nim nietoperzy. To samo zresztą twierdzą sami mieszkańcy Wuhan, którzy zapewniają, że zupa z nietoperza nigdy nie była częścią ich menu. Wywiad jest pewny na 100%, że chińscy komuniśi manipulowali danymi, niszczyli próbki i usunęli wczesne raporty i artykuły naukowe o wybuchu epidemii.

„Nie powinno was dziwić, że bardzo nas to zainteresowało i poprosiliśmy wywiad, aby się temu dokładnie przyjrzał. Powiedziałbym, że w tym momencie wszystko jest jeszcze niepewne”

- skomentował doniesienia Fox News generał Mark Milley, szef Kolegium Połączonych Szefów Sztabów.

„Nawet dzisiaj widzimy, jak wstrzymują informację i myślę, że musimy zrobić więcej aby zmusić ich do podzielenia się nimi”

- dodał Sekretarz Obrony Mark Esper. 

 

Źródło: Fox News, niezalezna.pl

#koronawirus #Wuhan #wywiad #USA

Wiktor Młynarz
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo