Sobolewski w audycji "Debata Poranka" był pytany o kwestię zbliżających się wyborów prezydenckich w kontekście epidemii koronawirusa.

My ciągle powtarzamy, że w tej chwili termin wyborów oczywiście jest znany, nie ma podstaw ani planów by je przekładać. Nie ma przesłanek, żeby wprowadzać któryś ze stanów nadzwyczajnych, co wiązałoby się - przypominam - z ograniczeniem swobód obywatelskich. Pociągałoby to różne inne ograniczenia związane z codziennym życiem Polaków

 - zauważył polityk PiS.

W tej chwili nie jest to sytuacja, która wymagałaby nadzwyczajnych działań

- dodał Sobolewski.

Podkreślił, że obecnie mamy w kraju sytuację pandemiczną.

Mamy w tej chwili pandemię koronawirusa i na niej się skupiamy. Nie mówimy w tej chwili o terminie wyborów, nie skupiamy się na wyborach, skupiamy się na walce z samym koronawirusem, a za chwilę z jego skutkami

- podkreślił Sobolewski.

Powołując się na doniesienia medialne stwierdził, że w PO coraz poważniejsze są głosy niezadowolenia z kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na prezydenta. Dlatego też politycy tego ugrupowania dążą do zmiany terminu wyborów.

PO tak bardzo chciałaby przełożyć termin wyborów, ponieważ wiążą z tym nadzieję, że mogliby zmienić kandydata

- powiedział.

Sobolewski pytany czy uważa, że PO zmieni kandydata na prezydenta odparł, że formalnie w tej chwili nie ma takiej możliwości.

Ale nadzieje Platformy są związane nie tyle z tym, że jest termin 10 maja tylko w tym, żeby przełożyć wybory na jak najpóźniejszy termin, aby zapoczątkować kalendarz wyborczy od początku, czyli od zarządzenia wyborów. To wiązałoby się ze zmianą kandydata

 - podkreślił.

Wybory prezydenckie mają odbyć się 10 maja; jeśli żaden z kandydatów nie uzyska ponad połowy ważnie oddanych głosów, 24 maja odbędzie się druga tura wyborów.