W RMF FM prezes PiS ocenił, że na tle innych krajów, reakcja Polski była bardzo szybka.

- W bardzo wielu krajach Europy przy takim stanie, jak jest dzisiaj w Polsce jeszcze by żadnej reakcji nie było

 - powiedział.

Ponadto, jak mówił Kaczyński, w tej kwestii rząd sprawnie realizuje swoje działania, chociaż - jak dodał - czasem jest to wielki wysiłek.

- Weźmy choćby to wszystko, co musi uczynić MSWiA, ale także MON, jeżeli chodzi o ochronę granic, które w wielkiej części nie były chronione

- powiedział prezes PiS.

- Trzeba było odbudować, trzeba było zbudować nowe posterunki, trzeba było to wszystko jakoś zorganizować, trzeba było podjąć liczne decyzje, żeby rozładować te olbrzymie korki - one dochodziły do 80 km w pewnym momencie. To były często decyzje odważne, ale jednak je podjęto - mówił Kaczyński.

Podkreślił, że "trzeba było dużo wysiłku organizacyjnego, sprawności ludzi, sprawności funkcjonariuszy".

- Chciałem skorzystać, żeby im podziękować za to - nie pełnię żadnej wysokiej funkcji państwowej, ale jestem szefem partii rządzącej, więc sądzę, że mogę to uczynić - i to wymagało także determinacji ze strony tych, którzy rządzą

 - oświadczył prezes PiS, wymieniając w szczególności premiera oraz ministrów zdrowia, spraw wewnętrznych i administracji oraz obrony narodowej.

Zdaniem prezesa PiS, za działania podjęte w związku z epidemią koronawirusa rząd "zasłużył na piątkę".

Oceniając szansę przyjęcia "tarczy antykryzysowej", Jarosław Kaczyński jest optymistą.

- Nie widzę w tej chwili przesłanek, żeby sądzić, żeby opozycja się zdecydowała na to, żeby próbować doprowadzić do nieuchwalenia ustawy, która ma chronić polską gospodarkę

 - podkreślił Kaczyński. Wskazał, że ustawa "biorąc pod uwagę siłę nabywczą pieniądza", będzie bardzo dużą pomocą dla gospodarki.

- Czy na tym się skończy, czy będą podjęte jeszcze dalsze działania, to w tej chwili jeszcze nie jest rozstrzygnięte - powiedział lider PiS.

- Jestem optymistą, jeżeli chodzi o przyjęcie tych ustaw. To będzie jedna ustawa. Z różnych względów to jest wyjście najbardziej efektywne w tym momencie

 - podkreślił prezes PiS. 

W związku z pandemią koronawirusa 18 marca odbyła się Rada Gabinetowa poświęcona pakietowi pomocowemu dla gospodarki. Po posiedzeniu, premier Mateusz Morawiecki poinformował o powstaniu projektu pod nazwą: Gospodarcza i społeczna tarcza antykryzysowa dla bezpieczeństwa przedsiębiorstw i pracowników w związku z pandemią wirusa SARS-Cov-2. Szacunkowa wartość pakietu to ok. 212 mld zł. Pięć filarów pakietu tworzy: obrona przed utratą miejsc pracy, wsparcie dla służby zdrowia, bezpieczeństwo systemu finansowego, wsparcie dla przedsiębiorców i inwestycji publicznych. W realizację pakietu będą zaangażowane takie instytucje jak Polski Fundusz Rozwoju, Agencja Rozwoju Przemysłu czy Bank Gospodarki Kredytowej.

Lider PiS pytany był w radiu RMF FM, jak możliwe gospodarcze "trzęsienie ziemi", spowodowane przez pandemię koronawirusa, może wpłynąć na programy społeczne i czy polskie rodziny mają prawo obawiać się, że na przykład zabraknie środków na program 500 plus, 13 emeryturę, czy na wyprawkę szkolną.

- Nie zabraknie. My mamy w tej chwili taką sytuację, i to jest zasługa rządu, że są pewne zapasy, pewne zasoby, ale nie ma powodu ukrywać, że to, co dzieje się w samej Polsce, ale przede wszystkim to, co dzieje się wokół Polski w sferze gospodarczej jest niebezpieczne

 - odpowiedział Kaczyński.

Jak zauważył, "z punktu widzenia gospodarki, z punktu widzenia przeciwstawiania się kryzysowi gospodarczemu, stabilizacja polityczna, a więc stan powyborczy, jest nieporównywalnie korzystniejszy, niż stan przedwyborczy". 

Lider PiS był też pytany o sytuację pracodawców, na przykład tych, którzy zatrudniają kilkanaście-kilkadziesiąt osób. Na uwagę, że może być trudno dbać o zakład pracy, nie zwalniać pracowników, a jeszcze płacić pensje za przestój, Kaczyński odparł, że "nikt nie mówi, że w tej chwili będzie łatwo".

- Niemniej, ci, którzy analizują w tej chwili sytuację, mówię o tych najmocniejszych ośrodkach analitycznych funkcjonujących głównie przy wielkich bankach, sądzą, że już w ostatnim kwartale tego roku może nastąpić zmiana pozytywna, jak to się mówi "odbicie". I nawet, jeśli przedtem dojdzie do czegoś więcej, niż recesji w niektórych państwach, czyli do depresji, tej takiej bardzo mocnej recesji, np. przeszło 10-procentowej, a tak może być, to tutaj bieg wydarzeń gospodarczych - jeśli spojrzeć na historię, bo to przecież już się w historii zdarzało, chociaż nie często - przypomina kształt litery "U", takie zejście w dół i później gwałtowne odbicie

 - prognozował.

Według lidera PiS, "można sądzić, że przy dobrej polityce gospodarczej, a mamy naprawdę pod tym względem bardzo dobrą ekipę, no i oczywiście także przy okolicznościach, na które już nie mamy wpływu, ale - daj Boże - będą sprzyjające, jesteśmy w stanie stosunkowo szybko stanąć na nogi, tak, że wszyscy wyjdą obronną ręką - i pracownicy i pracodawcy".