"Czy istnieje możliwość poszerzenia oferty Urzędu Stanu Cywilnego o usługi związane z prowadzeniem świeckiego pogrzebu i zatrudnieniem mistrzów/mistrzyń ceremonii pogrzebowej?"

- zapytała radna.

Prezydent Warszawy odpowiedział pisemnie, wskazując, dlaczego nie jest to możliwe.

"Do właściwości urzędów stanu cywilnego należy sporządzanie w Systemie Rejestrów Państwowych aktów urodzeń, małżeństw i zgonów oraz przyjmowanie oświadczeń woli, m.in. oświadczeń o wstąpieniu w związek małżeński (…). Zgodnie z wolą ustawodawcy zawarcie małżeństwa przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego albo konsulem, następuje z zachowaniem uroczystej formy (…). Zadania zlecone dla urzędów stanu cywilnego nakładają na kierownika urzędu stanu cywilnego również sporządzanie aktów zgonu na podstawie karty zgonu wydanej przez lekarza (…). Wszelkie inne czynności kierownika urzędu stanu cywilnego wykraczające poza jego obowiązki ustawowe, naruszałyby zasadę legalizmu"

– czytamy w odpowiedzi prezydenta m.st. Warszawy na interpelację Diduszko-Zyglewskiej.

To nie pierwszy tak "oryginalny" pomysł radnej KO. Najpierw wyraziła swoje niezadowolenie z obecności księdza podczas uroczystości opłatkowych w ratuszu, a później nie chciała wolnego w Wigilię, bo jej nie obchodzi.

O Diduszko zrobiło się głośno już w 2016 roku, za sprawą jej męża, który podczas protestów pod Sejmem położył się na ulicy i udawał nieprzytomnego.