Od wczoraj dziesiątki tysięcy maili trafiają do skrzynek europosłów, ale także polskich i zagranicznych dziennikarzy. Są też rozsyłane przez naszych Czytelników do pracowników Komisji Europejskiej.
O tę sprawę była pytana dziś Komisja Europejska. "KE wie o dużej liczbie maili, które trafiają do dziennikarzy. Komisarze także otrzymali te wiadomości. Nie mam żadnego komentarza na ten temat" - powiedział rzecznik Christian Wigand.
Akcja związana jest z wtorkową debatą o praworządności w Polsce, która odbyła się w europarlamencie w Strasburgu. O fali maili poinformował na Twitterze słowacki europoseł liberalnej frakcji Odnówmy Europę Michal Šimečka, który był inicjatorem dyskusji na temat stanu rządów prawa w Polsce.
- napisał na Twitterze polityk we wtorek.
To nie pierwsza tego typu akcja. W 2018 roku maile rozsyłano w ramach kampanii przed głosowaniem europosłów dotyczącym pozbawienia stanowiska ówczesnego wiceszefa PE, eurodeputowanego PiS Ryszarda Czarneckiego.