Dziennikarka Hanna Lis, prywatnie żona Tomasza Lisa, postanowiła zszokować wszystkich, pisząc w mediach społecznościowych coś, w co ciężko uwierzyć:

- Sowieci i hitlerowcy wymordowali lwią część polskiej inteligencji. Ciąg dalszy nastąpił za komuny. Dzieło domyka towarzysz Kurski. Bez jednego wystrzału

- stwierdziła w sylwestrowy wieczór na Twitterze.

Ten skandaliczny wpis, niezależnie od gustów muzycznych, wzbudził oburzenie. Pojawiło się mnóstwo krytycznych wpisów dotyczących postawy Hanny Lis. Według internautów, przesadziła ona, porównując organizację imprezy sylwestrowej w Zakopanem do działań hitlerowców czy komunistów.

Wpis Hanny Lis obiegł błyskawicznie media. Nie wiadomo, czy takiej sławy dziennikarka spodziewała się pierwszego dnia nowego roku. W końcu postanowiła zareagować i odpowiedzieć tym, którzy ją krytykują. Stwierdziła, że posługują się oni... "skrajną głupotą albo tępą manipulacją". Jednocześnie zaznaczyła, że... "do disco polo nic nie ma".

- Do disco polo nic nie mam, ale nadreprezentacja tego rodzaju twórczości w TVP jest faktem - nota bene niespotykanym wśród  publicznych nadawców na świecie. Przypisywanie mi zaś „zrównania gatunku muzycznego z ludobójstwem”, jest albo skrajną glupotą, albo tępą manipulacją

- napisała Lis.