Karta mieszkańca upoważnia mieszkańców Gdańska do tańszych usług i towarów w mieście – tłumaczy autor tekstu, podając, że karta pomija stacje grupy Lotos. Za to nawiązano współpracę z Amic Energy – firmą powiązaną z tajemniczym kapitałem związanym z budową Nord Stream 2 – czytamy.

Gdy w 2014 Rosjanie anektowali Krym, bojkotowano rosyjskie produkty na Ukrainie. Wtedy to obroty Lukoil spadły o połowę. W 2015 roku zdecydowano się sprzedać Lukoil austriackiej firmie Amic Energy. W 2016 roku ogłoszono zamiar przejęcia również stacji w Polsce, na Litwie i Łotwie.

Jak czytamy w artykule, Amic Energy ma w pakiecie tylko dawne stacje Lukoila, a na powiązania z rosyjską firmą wskazują osoby pracujące dla Amica, np. Robert Nowek. Do tego menedżerowie Amic Energy to w części „ludzie związani w przeszłości z austriackim koncernem OMV, który współpracuje z rosyjskim podmiotami na wielu polach - wymiana aktywów z Gazpromem, zainteresowanie OMV promowanym przez Rosję projektem Nordstream 2” – podaje Radio Gdańsk.

Gdańska Organizacja Turystyczna nadzoruje działanie karty mieszkańca. Urzędnicy GOT zapewnili, że „koncentrują się na korzyściach dla mieszkańców”.

My to wszystko analizujemy przez pakiet korzyści, jaki dany partner może zaoferować mieszkańcom, a nie przez jego kapitał. Co ważne, współpracujemy z wieloma firmami z kapitałem zagranicznymi. Niemniej jesteśmy zainteresowani współpracą z Grupą LOTOS

- zapewnia rzecznik prasowy GOT Michał Brandt i przekonuje, że zaproszenie do LOTOS-u było wysłane. - Zrobiliśmy to dokładnie 22 sierpnia 2017 r. Mamy na to potwierdzenie – dodał.

Lotos zapewnia, że jest zainteresowany współpracą w ramach „karty mieszkańca”. Jednak podaje, że oferty w 2017 roku nie otrzymał.

Takie zaproszenie powinno trafić do zarządu Grupy LOTOS albo do spółki córki LOTOS Paliwa. Nie mamy oferty urzędników w naszej ewidencji. Jesteśmy poważną spółką skarbu państwa, do której zapytania trzeba kierować drogą oficjalną, ale nie e-mailem. Wysyłka więc musiała być pełna luk, jak gdański Budżet Obywatelski

– powiedział Radiu Gdańsk Adam Kasprzyk, rzecznik prasowy Grupy LOTOS.

"Przedstawiciele Gdańska w innych okolicznościach często mówią dobrze o naszej spółce, a z drugiej strony przez ponad dwa lata nie zauważyli LOTOS-u na karcie mieszkańca" - dodał rzecznik, cytowany przez radiogdansk.pl.

O sprawie mówił niedawno w Sejmie poseł Kacper Płażyński.

Nastawienie śp. Pawła Adamowicza, Aleksandry Dulkiewicz i całego tego towarzystwa (władz miasta – red.) do Grupy LOTOS jest takie, że w 2017 r. miasto Gdańsk z nikim innym, tylko z Lukoilem zawarło umowę na rabaty w ramach karty mieszkańca na terenie Trójmiasta. Ta współpraca w dalszym ciągu obowiązuje

– podkreślał poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Również Marcin Horała zwrócił uwagę na tę kwestię.

"W Gdańsku Grupa Lotos powinna być naturalnym partnerem miasta Gdańska w takim przedsięwzięciu jak karta mieszkańca. Korzyści dla mieszkańców byłyby dużo większe, ponieważ stacji paliw działających pod szyldem lokalnego koncernu jest więcej"

– ocenił szef pomorskich struktur Prawa i Sprawiedliwości.

Michał Brandt z Gdańskiej Organizacji Turystycznej w rozmowie z dziennikarzem Radia Gdańsk zapewnił, że zwrócą się ponownie z ofertą współpracy do Lotosu.