Jeden z udziałowców Grupy Azoty, posiadający tylko jedną akcję spółki, na piątkowym NWZ ustnie zadeklarował, że zamierza złożyć zapis na 93 mln akcji z liczącej 110 mln akcji emisji, która ma na celu pozyskanie środków na projekt Polimery Police. Jeśli rzeczywiście chciałby przejąć akcje, musiałby wyłożyć kwotę ok. 1 mld zł i ją zdeponować.

Wiadomo, że nie byłyby to jego pieniądze, zwłaszcza że – jak ustalono – ów akcjonariusz to radca prawny ze Śląska. Kto w takim razie wyłożyłby miliard? – Z analizy liczby głosów oddanych na walnym zgromadzeniu dwa tygodnie wcześniej wynika, że człowiek ten głosował przeciwko uchwale dotyczącej finansowania Polimerów, a więc tak jak posiadający 20 proc. udziałów w Grupie Azoty rosyjski Acron – twierdzi informator "Gazety Polskiej Codziennie".

Rosjanie z Acronu w 2012 r. próbowali wrogo przejąć Azoty Tarnów. Ponad dwa tygodnie temu chcieli zablokować jedną z największych inwestycji w polskim przemyśle – projekt Polimery Police, a teraz najwyraźniej zamierzają przejąć kontrolę nad spółką z Polic, jednym z największych polskich przedsiębiorstw chemicznych.

– Gdyby doszło do sytuacji, że wspomniany akcjonariusz objąłby 93 mln akcji z emisji liczącej 110 mln, to biorąc pod uwagę, że obecnie liczba akcji Polic wynosi 75 mln, w podwyższonym kapitale spółki uzyskałby 50 proc. plus jedną akcję, na podstawie której złożyłby zapis w ofercie

– wyjaśnia informator "Gazety Polskiej Codziennie".

Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"