Nie chcą sylwestra pod Wielką Krokwią

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere/CC0 Public Domain

  

Kilkaset osób przemaszerowało dziś Krupówkami w proteście przeciw planom organizacji przez TVP koncertu sylwestrowego pod Wielką Krokwią. Uczestnicy pikiety argumentowali, że stadion pod skocznią leży w sąsiedztwie Tatrzańskiego Parku Narodowego, dlatego nie jest dobrym miejscem na taką imprezę.

Organizator protestu Witold Kozłowski przekonywał, że „w wyniku głośnej wielogodzinnej muzyki mogą zostać wybudzone z zimowego snu niedźwiedzie bytujące w okolicach Wielkiej Krokwi, ale i w innych miejscach Tatr. Ponadto zwierzyna płowa, jak jelenie sarny czy kozice, może uciekać w panice, a to może być przyczyną ich śmierci” – mówił Kozłowski.

Przekonywał on, że stadion pod Wielką Krokwią może pomieścić 30 tys. osób, a według danych TVP w ubiegłym w Zakopanem na Równi Krupowej podczas Sylwestra Marzeń bawiło się 90 tys. osób, a według szacunków policji było ich 70 tys.

„Sylwestrowicze będą także oblegali tereny wokół obiektu. To jest za mały obiekt na takie wielkie imprezy” – mówił organizator protestu i przekonywał, że obiekt sportowy, jakim jest skocznia narciarska, powinien pełnić swoją funkcję, a do celów rozrywkowych powinno wybierać się inne lokalizacje, bardziej przystosowane do takich imprez.

„Zamiast disco polo i świateł możemy promować prawdziwy skarb Zakopanego, jakim jest tatrzańska przyroda i regionalna kultura. Tatry to skarb narodowy i pomnik polskiej przyrody, powinniśmy więc dbać o ich faunę i florę, bo to Tatry są największą promocją Zakopanego. Zamiast Sylwestra Marzeń chcemy Zakopane marzeń”

– mówił Kozłowski.

Argumentował także, że zaraz po sylwestrze planowane są treningi skoczków narciarskich przed Pucharem Świata, a impreza uniemożliwi przeprowadzenie treningów, choćby z uwagi na rozbiórkę sceny.

Na czele pochodu uczestnicy na noszach nieśli kukłę niedźwiedzia brunatnego naturalnych rozmiarów. Protestujący nieśli także transparenty z napisami: „Okaż kulturę chroń naturę” czy „Nie dla Sylwestra pod Wielką Krokwią”.

Prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej Agata Wojtowicz powiedziała, że tatrzańscy przedsiębiorcy w pełni popierają sobotni protest przeciwko organizacji imprezy pod Wielką Krokwią.

„Plany organizacji sylwestra pod Wielką Krokwią są absolutnie chybione. Taka decyzja godzi w nas wszystkich, przede wszystkim w to, co jest dla nas najważniejsze, czyli przyrodę. Jest to przekroczenie granic, których nie powinno się przekraczać. To ingerencja w wartości, których nie powinno się w ogóle dotykać, więc apelujemy zarówno do prezesa telewizji publicznej, jak i do władz miasta, aby absolutnie zmienić lokalizację imprezy”

– mówiła Wojtowicz.

Uczestnicy protestu przemaszerowali Krupówkami spod Oczka Wodnego pod Urząd Miasta. Zgromadzenie zakończyło się na Równi Krupowej.

Głównym organizatorem zabawy sylwestrowej w Zakopanem jest TVP, ale ostateczna decyzja co do jej lokalizacji jeszcze nie zapadła. W poprzednich latach koncerty odbywały się w centrum Zakopanego na Równi Krupowej. Planowanym miejscem tegorocznego sylwestra z TVP zaniepokojone są też m.in. władze Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prezydent upamiętni rocznicę Bitwy w Ardenach

/ Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda weźmie udział w Belgii i Luksemburgu w uroczystościach upamiętniających 75. rocznicę bitwy o Ardeny, w której brali udział polscy lotnicy. Piloci Spitfire'ów 1 stycznia stoczyli zwycięską walkę nad Belgią z samolotami niemieckimi.

Bitwa w Ardenach, stoczona na przełomie lat 1944 i 1945 r., była ostatnią dużą ofensywną wojsk niemieckich na froncie zachodnim w czasie II wojny światowej. Zakończyła się klęską wojsk niemieckich.

„W Belgii uroczystości odbywają się w Bastogne, mieście, które było bronione w trakcie ofensywy w Ardenach przez wojska amerykańskie. Polska, jako jedno z kilku państw, została na nie zaproszona. To pokazuje, jak ważna jest historia w relacjach polsko-belgijskich. To też docenienie tego, co zrobili żołnierze 1. Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka, którzy wyzwalali Belgię. Jesteśmy w gronie tych państw, które wyzwalały zachodnią część Europy, obok USA, Wielkiej Brytanii czy Kanady”

- powiedział PAP ambasador RP w Królestwie Belgii Artur Orzechowski.

Jak dodał, 1 stycznia 1945 roku, pod koniec operacji w Ardenach, siły niemieckie podniosły z ziemi ostatnie samoloty, by przeważyć na swoją korzyść losy bitwy. „Trzy polskie dywizjony, które stacjonowały obok Gandawy, stoczyły zwycięska bitwę z samolotami Luftwaffe, zestrzeliwując około 20 maszyn wroga. Była to największa bitwa powietrzna polskiego lotnictwa na Zachodzie w 1945 roku” – powiedział.

Historia potyczki z 1 stycznia 1945 r. jest bardzo ciekawa. Tego dnia Niemcy rozpoczęli realizację planu pod kryptonimem "Bodenplatte", która miała unieszkodliwić samoloty alianckie poprzez zmasowany atak na lotniska w Belgii i Holandii. Do wykonania zadania przygotowano myśliwce, jakie Niemcy posiadali na froncie zachodnim - Focke-Wulfy FW 190 i Messerschmitty Bf 109. Jednym z lotnisk, które mieli zbombardować Niemcy, było St. Denijs Westrem w Belgii, pod Gandawą. Jak przypomina MSZ, na lotnisku tym stacjonowały od października 1944 r. trzy polskie dywizjony (302 Dywizjon "Poznański", 308 "Krakowski" i 317 "Wileński"), tworzące razem 131 Skrzydło Myśliwskie.

Podgandawskie lotnisko przydzielono do ataku jednostkom niemieckiego JG1. Łącznie w stronę Gandawy poleciało około 40 Focke-Wulfów.

Tymczasem trzy polskie dywizjony otrzymały zadanie bombardowania dróg komunikacyjnych i przepraw przez Mozę. 1 stycznia o 8.27 wystartowało dwanaście Spitfire'ów 308 dywizjonu (pod dowództwem kpt. Ignacego Olszewskiego), o 8.40 jedenaście samolotów 317 dywizjonu (kpt. Marian Chełmecki) i o 8.49 osiem maszyn 302 dywizjonu (por. Edward Jaworski). Polskie Spitfire'y zbombardowały wyznaczone cele.

W tym samym czasie nad lotnisko St. Denijs Westrem - jak podaje resort spraw zagranicznych - nadleciały niemieckie myśliwce. Po zrzuceniu bomb zaczęły ostrzeliwać z broni pokładowej cele, zapalając samoloty, ciężarówki, budynki i wszystko inne, co dało się zniszczyć. Obrona przeciwlotnicza została zaskoczona, poza tym jej stan był niepełny, gdyż już wcześniej część przemieściła się na nowe lotnisko w Grimbergen. W wyniku nalotu zginęło trzech żołnierzy z personelu naziemnego - kierowcy kpr. Jerzy Koczwara-Bielka i kpr. Antoni Komorowski oraz mechanik kpr. Józef Sikora, zaś 18 innych zostało rannych (w tym 11 ciężko). Po pojawieniu się nad lotniskiem niemieckich samolotów, stanowisko dowodzenia natychmiast przekazało przez radio prośbę o ratunek do będących w powietrzu Polaków.

Kpt. Chełmecki i kpt. Olszewski zwiększyli prędkość i po chwili ujrzeli kłęby czarnego dymu nad lotniskiem (dywizjon 302 był zbyt daleko od St. Denijs, aby interweniować). Niemcy, zajęci ostrzeliwaniem lotniska, w pierwszej chwili nie dostrzegli Spitfire'ów i dali się zaskoczyć. Polacy rozproszyli się i zaczęła się bezładna pogoń za Niemcami.

Wiele Focke-Wulfów zostało zestrzelonych tuż nad lotniskiem, rozbijając się na okolicznych polach. Niektórzy z pilotów gonili nawet uciekające w kierunku południowo-wschodnim niemieckie samoloty, większość jednak ze względu na brak paliwa pozostała nad Gandawą i czekała na możliwość lądowania. Niestety, w czasie walki zginęło także dwóch lotników, zestrzelonych przez niemieckie myśliwce. Byli to ppor. Wacław Chojnacki z Dywizjonu "Krakowskiego" oraz por. Tadeusz Powierza z Dywizjonu "Wileńskiego". Wraz z trójką mechaników spoczęli na cmentarzu w St. Denijs. Obecnie spoczywają w Lommel.

Z chwilą podjęcia walki przez polskich myśliwców ataki na lotnisko ustały, a personel naziemny rzucił się ku pasom startowym, by usunąć z nich kawałki blach, resztek spalonych pojazdów i jak najszybciej umożliwić polskim pilotom lądowanie.

Podczas ataku na St. Denijs Westrem Niemcy stracili 21 samolotów - 17 pilotów poległo, a 4 dostało się do niewoli.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl