„Hajlowanie” chciał obrócić w żart. Nie wyszło. Sośnierz tłumaczy się ze swoich „wygłupów”

zdjęcie zostało opublikowane przez Telewizję Idź Pod Prąd TV / https://idzpodprad.pl/aktualnosci/k-berkowicz-i-d-sosnierz-hajluja-chcieli-skompromitowac-upr-czy-skompromituja-polske/

  

Poseł Konfederacji Dobromir Sośnierz razem ze swoimi partyjnymi kolegami postanowił się trochę "powygłupiać". Problem w tym, że w bardzo niesmacznym stylu - bo za pomocą nazistowskiego pozdrowienia. Zdjęcie z "wygłupów" trafiło do sieci. Tłumaczenia posła? – Co wy tacy spięci jesteście, rany boskie, to jest tylko podniesienie ręki pod jakimś kątem.

Na Twitterze udostępniono zdjęcie, na którym widać grupę młodych mężczyzn wykonujących gest nazistowskiego pozdrowienia. Wśród „hajlujących” znaleźli się posłowie Konfederacji: Dobromir Sośnierz i Konrad Berkowicz.

Jak tłumaczył się Sośnierz? Na antenie Polsat News "Polityka na Ostro" stwierdził, że to był tylko wygłup. Prześmiewczy.

Możemy sobie pozwolić na takie żarty, jak nikt inny

- mówił.

A co takiego śmiesznego znajdziemy w tym geście?

Jeśli jest robiony nie w tym celu, tylko w celu parodii ideologii socjalistyczno-narodowej, to wtedy nie jest ku czci Adolfa Hitlera. Jak powiedziałem, nie mamy żadnych wspólnych poglądów z Hitlerem

Sośnierz podkreślał, że "hajlowanie” było formą wygłupu i nikomu nie zrobiło krzywdy. Dodał też, iż nie zamierza przepraszać za swoje zachowanie.

Dzisiaj mógłbym powtórzyć kontrowersyjny gest

– zapewnił. 

Gdybym miał się wygłupiać, to czemu nie. Co wy tacy spięci jesteście, rany boskie, to jest tylko podniesienie ręki pod jakimś kątem. Powygłupiać się nie można?

– dodał.


 Zdjęcie zostało opublikowane przez Telewizję Idź Pod Prąd TV

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, wprost.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dramat w kopalni złota. Nie żyje 30 osób, w tym dzieci

/ zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/hangela

  

Co najmniej 30 górników, wśród nich dzieci, zginęło w sobotę w odkrywkowej kopalni złota w Ndiyo w prowincji Górne Uele zalanej wskutek wielodniowych ulewnych deszczów – podały dziś władze w Demokratycznej Republice Konga.

Mimo długotrwałych gwałtownych opadów górnicy nie przerywali pracy, ale prymitywne systemy odwadniania kopalni zawiodły. Ciała górników wydobyto w zalanej kopalni z głębokości 12 metrów.

Minister górnictwo we władzach prowincji Dieudonne Apasa, mówiąc o okolicznościach katastrofy, wyjaśnił, że na górników pracujących w kopalni odkrywkowej "runęła niespodziewanie wysoka fala wody, która ich pochłonęła".

Kongijskie władze nie wykluczają, że liczba śmiertelnych ofiar wśród górników może być jeszcze wyższa, ponieważ gwałtowne ulewy trwają, co utrudnia poszukiwanie zaginionych.

Tragedię w Ndiyo poprzedziło parę podobnych wydarzeń. M.in. 26 listopada 41 górników utonęło w kopalni Maniema niedaleko Kinszasy.

W Demokratycznej Republice Konga ciężkie i niebezpieczne warunki pracy bez przestrzegania zasad bezpieczeństwa przy wydobywaniu bogactw mineralnych, to - jak pisze agencja AFP - norma w prymitywnych kopalniach należących do wielkich zagranicznych koncernów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl