- Ogłaszam tę decyzję dzisiaj, bo czas nagli, a nie chciałbym w żaden sposób utrudniać opozycji procesu wyłaniania kandydatur - oświadczył były premier.

Jak wytłumaczył swoją decyzję o rezygnacji z wyścigu?

- Uważam, że możemy te wybory wygrać, ale do tego potrzebna jest kandydatura, która nie jest obciążana bagażem trudnych, niepopularnych decyzji, a ja takim bagażem jestem obciążony od czasów, kiedy byłem premierem

- powiedział Tusk.

Stwierdził, że będzie wspierał kandydata opozycji w nadchodzących wyborach prezydenckich.

Jak pisał wczoraj portal niezalezna.pl, Tusk miał zlecić jednej z polskich firm badawczych przeprowadzenie sondażu, aby sprawdzić, jakie szanse miałby w wyborach prezydenckich w 2020 r. Okazało się, że ma bardzo duży „negatywny elektorat”.

Wcześniej Donald Tusk zapowiedział wydanie swojej książki pod zaskakującym tytułem… „Szczerze”, co część komentatorów uważała za zapowiedź kampanii prezydenckiej. Wydawcą dzieła ustępującego niedługo ze stanowiska przewodniczącego Rady Europejskiej jest wydawnictwo Agora. Jednak w reakcji na wydanie internet lawinowo zasypywano komentarzami użytkowników, którzy na wydawniczych planach Tuska nie pozostawiają suchej nitki. „Krąży plota na mieście, że milion bezpłatnych egzemplarzy ma być rozdane w ponad 100 miejscowościach...” – komentują internauci.

Tusk jest kandydatem na szefa Europejskiej Partii Ludowej. Nowy lider EPL ma być wybrany 20 listopada na kongresie w Zagrzebiu.