Węgry będą siłą bronić granic przed migrantami?

Viktor Orban / By European People's Party - EPP Summit December 2010, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=12786680

  

Węgry musiałyby siłą strzec swej południowej granicy z Serbią, aby ochronić granicę Unii Europejskiej, gdyby Turcja spełniła swą groźbę i przepuściła migrantów w kierunku Europy – oświadczył premier Węgier Viktor Orban.

Orban powiedział w telewizji Hir TV w środę wieczorem, że już teraz na bałkańskim szlaku migracyjnym przebywa około 90 tys. osób.

„Jeśli do tego Turcja puści dalsze setki tysięcy, to będziemy musieli siłą utrzymać ochronę węgierskiej granicy na granicy serbsko-węgierskiej i nikomu nie życzę, byśmy musieli to zrobić”

– zaznaczył.

Jak powiedział, z Syrii przedostało się do Turcji ponad 3 mln migrantów i uchodźców. „Następne tygodnie przesądzą, co Turcja zrobi z tymi ludźmi – oznajmił Orban. – Może ich skierować w dwie strony: albo zawrócić do Syrii, albo posłać do Europy. Jeśli Turcja wybierze to drugie, to ci ludzie ogromnymi tłumami przybędą do południowych granic Węgier”.

Z tego powodu Węgry radzą Unii Europejskiej, by raczej zapłacić Turcji za zbudowanie na terytorium Syrii miasteczek, gdzie można by osiedlić Syryjczyków, którzy uciekli na tureckie terytorium - powiedział Orban.

Turcja rozpoczęła 9 października w Syrii zbrojną ofensywę, której zadeklarowanym celem jest wyparcie bojowników kurdyjskiej milicji YPG z przygranicznego pasa na środkowym odcinku granicy turecko-syryjskiej i utworzenie tam "strefy bezpieczeństwa".

Ankara uważa YPG za terrorystów, powiązanych z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK). Formacje te stoją jednak na czele Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), które odegrały decydującą rolę w pokonaniu Państwa Islamskiego w Syrii, jako główny sojusznik USA w regionie; SDF kontrolują większość północnych terenów tego kraju.

Ofensywa ruszyła po ogłoszeniu przez prezydenta USA Donalda Trumpa decyzji o wycofaniu żołnierzy amerykańskich z północnej Syrii. Kurdowie, gdy Waszyngton nie zareagował na ich wezwania o pomoc i zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Syrią dla tureckiego lotnictwa, zawarli w niedzielę porozumienie z rządem Syrii, który wysłał im na pomoc regularną armię.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Le Monde" zarzuca Polakom "fascynację nazizmem". Szkalujący artykuł we francuskiej prasie

/ screen z lemonde.fr

  

Na "pochodach ultranacjonalistów" i Marszu Niepodległości w Polsce często pojawiają się wizerunki (Janusza ) Walusia - czytamy w dzisiejszym numerze lewicowo-liberalnego francuskiego dziennika "Le Monde", w artykule o "fascynacji części Polaków nazizmem".

"Waluś, zabójca komunistycznego działacza ruchu zwalczającego apartheid w RPA, jest bohaterem dla niektórych Polaków" – pisze „Le Monde” w opublikowanym dziś artykule „Problematyczny los białego supremacjonisty” poświęconym polskiemu kierowcy ciężarówki, działaczowi paramilitarnego afrykanerskiego Afrikaner Weerstandsbeweging.

Waluś w 1993 roku zastrzelił Chrisa Haniego, czarnoskórego lidera komunistycznej partii południowoafrykańskiej pod jego domem w Boksburgu. Było to morderstwo na zlecenie. Zabójca został zatrzymany przez policję godzinę po zamachu, nie stawiał oporu.

Waluś symbolizuje, przez swój akt, formę najbardziej ekstremalnego rasizmu; personifikuje antykomunizm – nawet jeśli chodzi jedynie o pretekst, aby karmić polityczne ideały ekstremistów

– twierdzi cytowany przez „Le Monde” socjolog prof. Rafał Pankowski, znany z redagowania w Polsce lewackiego magazynu „Nigdy Więcej”..

Waluś został skazany na dożywocie, przebywa w więzieniu w RPA. Jego córka Ewa oraz część skrajnie prawicowych środowisk w RPA starają się o jego uwolnienie. Sam Waluś, który zrzekł się obywatelstwa południowoafrykańskiego, stara się o przeniesienie do więzienia w Polsce, gdzie chce odbyć resztę kary.

"Więzy solidarności łączące Pretorię i Warszawę przebiegają przez Radom, skąd pochodzi Waluś” – pisze „Le Monde", dodając, że „historia uwięzionego fascynuje ekstremistów”, mimo że niektórzy z nich urodzili się w 1993 roku. „Jego biografia stała się ich brewiarzem” – podkreśla dziennik.

Wizerunki Walusia pojawiają się podczas meczów na stadionach w wielu miastach w Polsce, w tym na tzw. Żylecie na stadionie Legii w Warszawie

 – podkreśla francuski dziennik.

To nie pierwszy tekst we francuskich mediach, w którym dziennikarze nad Sekwaną zajmują się "polskimi ekstremistami". W marcu tygodnik „Le Point” zatytułował jeden ze swoich artykułów „Polska: wirus antysemicki pozostaje obecny”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl