Chłopcy w spódniczkach unikną odpytywania? Dziwna akcja w poznańskiej podstawówce

/ pixabay.com

  

Jedna ze szkół podstawowych w Poznaniu zamierza w osobliwy sposób obchodzić tzw. Dzień Spódniczki. Za pośrednictwem e-dziennika rozesłano wiadomość, że w wybrany dzień uczniowie i uczennice mają stawić się w spódniczkach. Zaniepokojeni rodzice postanowili działać.

15 października br. rodzice uczniów ze szkoły podstawowej nr 7 w Poznaniu otrzymali w dzienniku elektronicznym wiadomość następującej treści:

24 października będzie w naszej szkole „Dzień spódniczki”. W tym dniu przychodzimy do szkoły w spódniczkach (CHŁOPCY RÓWNIEŻ) góra mundurek. Uczeń w spódniczce nie będzie pytany. Miłej zabawy i pięknych spódniczek. Pozdrawiam

- i poniżej podpis nauczycielki.

Radio Poznań dotarło do matki jednej z uczennic. Ta nie kryje oburzenia nadchodzącą akcją.

Uważam, że taka forma świętowania dla chłopców nie jest dobra, jest sprzeczna z ich naturą. A poza tym jest to wprowadzanie ideologii gender w formie niewinnej zabawy do szkół. Jeśli jest to międzynarodowy dzień spódniczki, to nasuwa się, że jest to święto dla dziewczynek, a chłopcy mogliby przyjść ubrani po dżentelmeńsku na przykład

- tłumaczy pani Iwona.

Portal Niezalezna.pl dowiedział się, że jedynie rodzice dzieci z jednej klasy otrzymali wiadomość ww. treści. Ponadto przeprowadzenie akcji miało nie być konsultowane z Radą Rodziców i dyrektorem placówki. Całe zamieszanie zatem może wynikać jedynie z postawy jednej z nauczycielek.

Jak tłumaczy redaktor Polskiego Forum Rodziców Elżbieta Lachman, „te powstało po to, by reagować na zgłoszenia od rodziców”. Takie do PFR nadesłał jeden z rodziców ucznia poznańskiej SP7.

Rodzice poczuli się zaniepokojeni tym, że ktoś zaprasza chłopców do nałożenia na siebie spódniczki. Rodzice często nie mają czasu, by wysyłać pisma, pytać, komentować… Zajęliśmy się tym tematem. W imieniu rodziców wysłaliśmy pytania do szkoły i do kuratorium oświaty. Niezależnie od tego, czyja była to inicjatywa, warto wyjaśnić, skąd się takie pomysły biorą

- tłumaczy w rozmowie z portalem NIezalezna.pl Lachman.

Zadane pytania dot. m.in. zasadności zaplanowanej inicjatywy czy jej zgodności z programem profilaktyczno-wychowawczym. Pięć pytań prezentujemy poniżej:

- Jaki cel wychowawczy przyświeca organizowaniu tego wydarzenia, tzn. czemu służy zachęcanie chłopców do włożenia spódnic?
- Czy organizowane „Dnia spódniczki” w takiej formie jest zgodne z założeniami programu profilaktyczno-wychowawczego szkoły? Z którym konkretnie punktem?
- Czy Rada Rodziców przy szkole wyraziła zgodę na zorganizowanie „Dnia spódniczki” także dla chłopców? 
- Czy rodzice zostali wcześniej poinformowani o organizacji tego wydarzenia w takiej formie? 
- Kto był pomysłodawcą (i jaki cel mu przyświecał) organizacji tego wydarzenia również dla chłopców?

Chłopcy, którzy 24 października wybraliby się do szkoły w spódniczce, mogliby uniknąć odpytywania. Zasadność takiego postępowania, w kontekście pedagogicznym, stanowczo podważa redaktor naczelna PFR. „Rzecz, która ma by nagrodzona, jest, mówiąc delikatnie, dziwna. To nie powinno się zdarzyć” – ocenia.

Zachęcam nauczycieli do refleksji, czy każda zabawa, działanie „just for fun” jest neutralne dla dzieci, czy przypadkiem im nie szkodzi. Czemu to ma służyć? Takie właśnie pytania zadali nam rodzice tych dzieci. Chcemy tę sprawę wyjaśnić

- podsumowuje Lachman.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kosztowna ochrona Dulkiewicz. W Gdańsku zapłacą ponad pół miliona!

Aleksandra Dulkiewicz / Fotomag/Gazeta Polska

  

Ponad pół miliona złotych rocznie kosztować będzie osobista ochrona prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz. W przetargu wpłynęła jedna oferta, opiewająca na 516 tysięcy złotych. Jak wylicza Radio Gdańsk, jedna godzina ochrony kosztować ma... około 120 złotych.

Prezydent Gdańska korzysta z osobistej ochrony, ze względu na groźby, jakie były wobec niej kierowane. Środki ostrożności zostały wzmożone po zabójstwie Pawła Adamowicza, do którego doszło w styczniu 2019 roku.

"W przetargu na ochronę osobistą Aleksandry Dulkiewicz wpłynęła jedna oferta. Firma za ochronę prezydent Gdańska chce 516 tysięcy złotych. Miasto na ten cel przeznaczyło ok. 530 tysięcy złotych. Ostateczna decyzja w tej sprawie ma zapaść niebawem"

- informuje Radio Gdańsk.

[polecam:https://niezalezna.pl/274529-krytykowala-premiera-sama-w-asyscie-ochroniarzy-uciekla-przed-dziennikarzem-tvp-zobacz-film]

Ochroniarze mają być przy prezydent Dulkiewicz przez siedem dni w tygodniu, także w święta. Średni czas ochrony to nie mniej niż 12 godzin dziennie. Okazuje się więc, że jedna godzina ochrony prezydent Aleksandry Dulkiewicz będzie kosztować gdański ratusz, a więc tak naprawdę podatników, około 120 złotych brutto.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Radio Gdańsk

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl