Młodzi Niemcy nie ufają rządowi

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Pogłębiony sondaż przeprowadzony na zlecenie korporacji naftowej Shell wśród niemieckiej młodzieży wykazał, że ponad połowa tej grupy społecznej nie ufa rządowi. Jej największymi troskami są natomiast zanieczyszczenie środowiska, terroryzm i zmiany klimatu.

Największe badanie dotyczące zachowań, nastawienia i wartości młodych Niemców w wieku od 12 do 25 lat jest regularnie zlecane przez naftowego giganta Shell od 1953 roku. W 2019 roku socjologowie z instytutu Kantar przeprowadzili ankiety i pogłębione wywiady z 2572 osobami.

Do najciekawszych - i najczęściej komentowanych przez niemieckie media - ustaleń, które zostały zaprezentowane we wtorek należy m.in. to, że 53 proc. przedstawicieli tzw. pokolenia Grety (nazywanego tak przez prasę od imienia szwedzkiej aktywistki klimatycznej Grety Thunberg) uważa, że rząd nie mówi obywatelom prawdy.

68 proc. badanych zgadza się z twierdzeniem, że wypowiedzenie negatywnej opinii o obcokrajowcach prowadzi w Niemczech do otrzymania łatki "rasisty". 34 proc. z kolei uważa, że ich społeczeństwo jest "infiltrowane przez islam", a 51 proc., że państwo bardziej troszczy się o migrantów, niż o potrzebujących Niemców. 20 proc. ankietowanych nie chciałoby mieć za sąsiadów migrantów. Jednocześnie 57 proc. ankietowanych młodych ludzi popiera decyzję kanclerz Angeli Merkel z 2015 roku, by przyjąć w ich kraju prawie milion obcych.

Wśród największych trosk młodego pokolenia na pierwszym miejscu znalazło się zanieczyszczenie środowiska (71 proc.), zamachy terrorystyczne (66 proc.) i zmiany klimatyczne (56 proc.). Co ciekawe, kwestie takie jak sytuacja gospodarcza, ubóstwo i bezrobocie - które do 2010 roku zajmowały czołowe pozycje w tej kategorii - obecnie znajdują się na szarym końcu. Spada też zainteresowanie polityką. 41 proc. badanych deklaruje, że jest to sfera należąca do ich zainteresowań; w 2015 roku odsetek takich odpowiedzi wynosił 43 proc.

Badanie wykazało też utrwalone różnice między wschodem a zachodem Niemiec. Np. podczas gdy w tzw. starych krajach związkowych z funkcjonowania demokracji jest zadowolonych 78 proc. ankietowanych, to w byłej NRD - 66 proc. 

Różnicę tę widać też w preferowanym modelu rodziny. Na zachodzie, za tradycyjnym modelem rodziny, gdzie mężczyzna jest jedynym lub głównym żywicielem, a kobieta pracuje najwyżej na pół etatu, opowiada się 56 proc. ankietowanych płci żeńskiej i 58 proc. męskiej. W byłej NRD współczynnik ten wynosi odpowiednio 31 proc. i 38 proc. W skali całych Niemiec za tradycyjna formą rodziny opowiada się 54 proc. ankietowanych.

Komentując wyniki badań w środę dziennik "Mittelbayerische Zeitung" z Ratyzbony stwierdza, że pokazują one jak w soczewce polaryzację społeczeństwa. "Przede wszystkim jednak te problemy, którymi najbardziej interesuje się młodzież pokrywają się z tymi, które partie polityczne od dawna ignorują".

Gazeta "Badische Neuste Nachrichten" z Karlsruhe apeluje z kolei o nie traktowanie "młodzieży, jako osobnego gatunku".

Nie ma czegoś takiego jak "młodzież". Podczas gdy jedni demonstrują na rzecz ratowania planety, inni wymieniają się teoriami spiskowymi w internecie. Część angażuje się w działania na poziomie politycznym, podczas gdy inni wola gry komputerowe. Wszystkie możliwe światopoglądy są reprezentowane w młodej części społeczeństwa. Nadszedł czas, żeby przestać ja traktować jako spójną grupę, którą albo się chwali, albo przeznacza do reedukacji

 - puentuje gazeta.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Walczą z nielegalnymi adopcjami

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Dzisiaj weszła w życie nowelizacja, zgodnie z którą do pięciu lat więzienia grozi za nielegalne lub przeprowadzone z obejściem prawa adopcje dzieci. Zmiana ma umożliwić zwalczanie procederu oddawania dzieci za pieniądze do nielegalnych adopcji.

Według Ministerstwa Sprawiedliwości, które przygotowało nowelizację, zmiany pomogą ograniczyć szarą strefę adopcyjną.

Legalni rodzice adopcyjni są sprawdzani w państwowych ośrodkach, przechodzą szkolenia, muszą spełniać odpowiednie wymogi prawne i etyczne. W szarej strefie nie obowiązują natomiast żadne zasady, rządzi jedynie pieniądz. Nowe rozwiązania umożliwią skuteczne ściganie uczestników groźnego procederu. Będą też miały skutek prewencyjny. Surowe kary powinny odstraszyć od zawierania bulwersujących transakcji, w których dziecko jest "żywym towarem"

- zaznaczał resort.

Dotychczas odpowiedzialność karna groziła jedynie za organizowanie nielegalnych adopcji na szeroką skalę. Kodeks karny w rozdziale dotyczącym przestępstw przeciwko rodzinie i opiece głosił wyłącznie, że "kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, zajmuje się organizowaniem adopcji dzieci wbrew przepisom ustawy, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu".

Po dokonanej nowelizacji zostały dodane przepisy głoszące, że taka sama kara, czyli od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia, grozi osobie, która, mając władzę rodzicielską nad dzieckiem, wyraża zgodę na adopcję tego dziecka przez inną osobę "w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, i zatajając ten fakt przed sądem orzekającym w postępowaniu o przysposobienie" albo w ogóle "z pominięciem postępowania o przysposobienie". Taka sama kara grozi również osobie, która wyraża zgodę na adopcję dziecka przez siebie na takich warunkach.

Jeżeli korzyść nie zostanie zatajona przed sądem, to - jak wskazywało MS - sąd uzna, czy doszło do transakcji, która wyklucza możliwość adopcji, czy jedynie do nieznaczącej gratyfikacji.

Chodzi o to, by nie przekreślać adopcji w przypadkach, gdy matka przyjmie od przyszłych rodziców adopcyjnych drobny prezent, np. pieluszki czy mleko dla niemowlęcia

- uzasadniał resort.

Podczas prac legislacyjnych w parlamencie do nowelizacji wprowadzono uzupełnienia odnoszące się m.in. regulacji z Kodeksu postępowania cywilnego. Polegały na dodaniu do przepisów obowiązku pouczeń przez sądy stron spraw o przysposobienie dziecka o zagrożeniu odpowiedzialnością karną w razie działania takiego uczestnika w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Obowiązek pouczenia obowiązuje również w sprawach związanych z wyrażeniem zgody na przysposobienie dziecka w przyszłości bez wskazania osoby przysposabiającego.

Nowelizacja zawiera również przepis przejściowy, który nakazuje stosowanie obowiązku pouczenia do spraw będących w toku w dniu wejścia w życie ustawy.

Sejm uchwalił te przepisy 16 października, Senat nie wprowadził do nich poprawek. Prezydent Andrzej Duda podpisał je 25 października br.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl