"Zmysłowe" tańce dzieci przebranych za „drag queen”? Aktywiści: „Nie ma w tym nic seksualnego”

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/Kevin_Snyman

  

Zachód jest o krok od legalizacji pedofilii? Tak twierdzą konserwatywni komentatorzy amerykańskich i kanadyjskich mediów i w swoich artykułach biją na alarm przekonując, że seksualizacja dzieci postępuje w zatrważająco szybkim tempie. Ci którzy otwarcie sprzeciwiają temu „postępowi” - natychmiast otrzymują łatkę „dziwnych”. Z kolei aktywiści LGBT twierdzą, że... „zmierzamy w dobrym kierunku”.

Matt Walsh na łamach „Daily Wire” opisał przypadki rosnącej popularności dziecięcych wersji „drag queen”. Otwarcie sugerował w tekście, że liberalne środowiska „na naszych oczach legalizują pedofilię”.

Walsh zwracał w artykule uwagę, że narastające zjawisko tak zwanych „kid dragów” od pewnego czasu ma na celu „oswajanie” kwestii związanych z seksualizacją dzieci w oczach społeczeństwa. Na omawianych przez publicystę filmach można zobaczyć „kid drag”, pozującego z nagim mężczyzną, oraz dziecięcą wersję „drag queen” tańczącą w barze dla gejów, podczas gdy mężczyźni rzucają pieniędzmi tak, jak ma to miejsce w klubach ze striptizem.

Ostatnio także jedna z „drag queen” podczas „Drag Queen Story Hour” wykonała na oczach dzieci rozbierany taniec.

Matt Walsh, który temat nagłośnił, błyskawicznie spotkał się z natychmiastową gwałtowną odpowiedzią, a niektórzy komentatorzy oskarżyli nawet wszystkie osoby, które postanowiły zaprotestować przeciwko lansowaniu takich zachowań, o... „bycie dziwnymi”.

„Nie ma w tym nic seksualnego”

- przekonywano w żywiołowych dyskusjach odnoszących się do zdjęć filmów ukazujących dzieci przebrane w skąpe, a miejscami ewidentnie wyuzdane stroje żywcem wyjęte z klubów ze striptizem.

To jeszcze nie wszystko! Dwa dni temu znana radykalna feministka Julie Bindel poinformowała, że za swój cel obrali ją aktywiści transpłciowi. Powód? Odmowę używania słowa „kobieta” w odniesieniu do transgenderystów - biologicznych mężczyzn, którzy uważają się za kobiety. Bindel otrzymała groźby, w których otwarcie mówiono o przemocy fizycznej, a aktywiści trans – tłumnie zaczęli pojawiać się na spotkaniach z nią. Działaczka feministyczna w odpowiedzi opublikowała artykuł zatytułowany „Desmond jest naprawdę niesamowity - i gorący!” z komentarzem: „Oto założyciel Pedophile Information Exchange Tom O'Carroll”.

Desmond jest 11-letnią „drag queen”, a jego występy są w tej chwili niezwykle popularne w społeczności LGBT. Zaś Tom O’Carroll jest brytyjskim zwolennikiem pedofilii, który został skazany i uwięziony za rozpowszechnianie pornografii dziecięcej oraz liczne przestępstwa seksualne wobec dzieci. Jego książka „Pedophilia: The Radical Case” z 1980 r. dowodzi, że relacje seksualne dorosły-dziecko powinny zostać zalegalizowane prawnie. Opisuje tam również swoje własne doświadczenia seksualne z dziećmi.

„Nie interesuje mnie, dlaczego jestem pedofilem bardziej, niż inni są zainteresowani tym, dlaczego są normalni”.

- pisał.

O’Carroll twierdzi, że pedofilia (miał w tym wsparcie pionierów LGBT, takich jak Richard Green), jest orientacją taką jak homoseksualista lub hetero, a zatem nie ma moralnych podstaw, aby powstrzymywać ludzi takich jak on przed osiągnięciem seksualnego spełnienia.

Pedofilia jest właśnie legalizowana na naszych oczach - i jest to celebrowane przez aktywistów, którzy uważają, że jest to krok we właściwym kierunku

- ostrzega na łamach lifesitenews.com Jonathon Van Maren.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, lifesitenews.com

Tagi

Wczytuję komentarze...

Jest akt oskarżenia wobec brata Bieńkowskiej. Grozi mu do 15 lat więzienia

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Prokuratura Okręgowa w Katowicach sporządziła akt oskarżenia wobec Jarosława M., brata b. komisarz UE Elżbiety Bieńkowskiej. Zarzuca się mu udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

"Prokuratura Okręgowa w Katowicach wydała akt oskarżenia wobec Jarosława M., brata b. komisarz UE Elżbiety Bieńkowskiej – dowiedział się portal tvp.info. Zarzuca się mu udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Aktem oskarżenia zostało objętych łącznie pięć osób. Grozi im kara pozbawienia wolności do 15 lat"

- czytamy na stronie portalu tvp.info.

[polecam:https://niezalezna.pl/294042-bienkowska-i-jej-maz-wezwani-do-prokuratury-beda-zeznawac-ws-dzialalnosci-grupy-przestepczej]

Prokuratura zarzuciła oskarżonym udział w zorganizowanej grupie przestępczej, działającej od października 2012 r. do grudnia 2018 r.

"Grupa miała się dopuścić szeregu przestępstw, w tym przestępstw gospodarczych, przestępstw korupcyjnych, wyłudzeń kredytów, wyłudzeń dotacji z budżetu państwa i funduszy unijnych, innych oszustw oraz przestępstw skarbowych. Grupa miała także wprowadzić do obrotu finansowego środki pochodzące z korzyści związanych z popełnianiem przestępstw w kwocie nie mniejszej niż 347 tys. zł"

- czytamy.

Według portalu, oskarżeni mają odpowiadać za przestępstwa: udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, powoływania się na wpływy, oszustwa, prania brudnych pieniędzy, działania na szkodę wierzycieli, poświadczania nieprawdy w dokumentach, przedkładania nieprawdziwych dokumentów w celu uzyskania kredytów, działania na szkodę spółki.

"Samemu Jarosławowi M. przedstawiono zarzuty m.in. niekorzystnego rozporządzenia kwotą ponad 1,4 mln zł. M. miał wprowadzić w błąd Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w Warszawie i wykorzystać niezgodnie z przeznaczeniem wsparcie finansowe na dofinansowanie spółki Śląskie Towarzystwo Handlowe Kupiec S.A. i spłatę zadłużeń tej spółki"

- czytamy.

Jak pisze portal, zarzuty wobec M. dotyczą także "podejmowania czynności, mających na celu udaremnienie lub znaczne utrudnienie stwierdzenia przestępczego pochodzenia środków w kwocie ponad 11,2 mln zł". Pieniądze te miały stanowić korzyść z przestępstw popełnianych przez grupę. Grupa miała "wyprać" co najmniej 347 tys. zł - napisano.

Oskarżonym grozi kara pozbawienia wolności do 15 lat.

Portal przypomniał, że na początku marca br. CBA zatrzymało sześć osób, m.in. w sprawie wyłudzenia 2 mln zł na szkodę Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Wśród zatrzymanych był brat komisarz UE Elżbiety Bieńkowskiej, Jarosław M. Kolejnym z zatrzymanych był Lech B., były asystent Bieńkowskiej w czasach, gdy była ona senatorem. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP, tvpinfo.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts