Końcowy bilans harców na Pol'and'Rock Festival. Policja podsumowuje: łącznie 131 przestępstw!

/ Lubelska Policja

  

Łącznie 131 przestępstw zarejestrowała gorzowska policja, która czuwała nad bezpieczeństwem uczestników odbywającego się w weekend w Kostrzynie nad Odrą festiwalu Pol'and'Rock. Funkcjonariusze przeprowadzili łącznie ponad 540 interwencji, a zatrzymanych zostało 105 osób. W trakcie trwania festiwalu dwie osoby zmarły.

"Policjanci odnotowali łącznie 131 przestępstw, spośród nich najwięcej bo 83 dotyczyło zdarzeń narkotykowych, głównie posiadania narkotyków"

– poinformował rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim nadkom. Marcin Maludy. Kolejne 22 przestępstwa to kradzieże, głównie dokumentów i pieniędzy.

Jeszcze w czwartek służby organizatora festiwalu ujawniły u 21-letniego mieszkańca województwa warmińsko-mazurskiego 96 tabletek ekstazy oraz drobne ilości haszyszu i marihuany. Mężczyzna został zatrzymany i odpowie za złamanie przepisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Funkcjonariusze interweniowali także m.in. przy trzech naruszeniach ograniczenia lotów w przestrzeni powietrznej, a także dwóch fałszywych alarmach bombowych.

Z informacji rzecznika wynika, że policjanci odnotowali również ponad 130 wykroczeń. Najczęściej chodziło o zaśmiecanie, spożywanie alkoholu, używanie nieprzyzwoitych słów, nieobyczajne wybryki, kradzieże, czy przewinienia drogowe, z których większość zakończyła się mandatami. W czasie trwania festiwalu przeprowadzono ponad 540 interwencji, a zatrzymanych zostało łącznie 105 osób.

Liczba uczestników, którzy przyjechali na Pol’and’Rock Festival, w kulminacyjnym momencie oscylowała w granicach 285 tys., z czego 56 tys. przyjechało pociągami – wynika z informacji policji. Funkcjonariusze przeprowadzili niemal 34 tys. profilaktycznych badań na zawartość alkoholu.

Bezpieczeństwa uczestników festiwalu strzegło oddelegowanych do tego zadania blisko 1,6 tys. policjantów. Z tego 200 to funkcjonariusze drogówki, a ok. 750 to policjanci z innych miast, m.in. z Katowic, Olsztyna, Krakowa czy Kielc.

Najpoważniejsze wydarzenia dotyczyły dwóch zgonów. W czwartek policjanci otrzymali sygnał od służb organizatora o tym, że na terenie festiwalu znaleziono ciało mężczyzny; był to 35-latek bez stałego miejsca zamieszkania. W piątek po południu natomiast pogotowie przetransportowało do szpitala w Kostrzynie 54-latka bez funkcji życiowych; mimo akcji ratunkowej mężczyzna zmarł. W obu przypadkach przyczynę śmierci ustali sekcja zwłok. Wstępnie wykluczono udział osób trzecich. Podczas festiwalu doszło też do napaści na policjanta zabezpieczającego festiwal. 36-latek zaatakował funkcjonariusza, który kierował ruchem na ul. Gorzowskiej. Napastnik został obezwładniony i zatrzymany przez policjantów. Policjant ma uszkodzony bark. Mężczyzna był pod działaniem narkotyków. W niedzielę sąd aresztował go na miesiąc. Film ze zdarzenia został opublikowany na Twitterze.

Zatrzymany został też mężczyzna, który zadzwonił pod nr 112 i poinformował o ładunkach wybuchowych w namiotach przed sceną. W jego odnalezieniu pomógł inny uczestnik festiwalu; alarm okazał się fałszywy. 20-latkowi ze Śląska grozi do 8 lat więzienia.

Pol’and’Rock jest największym w Polsce i jednym z największych w Europie festiwali muzycznych. Tegoroczna, 25. edycja, trwała oficjalnie od czwartku, choć część uczestników przyjechała na dawny poligon w Kostrzynie nad Odrą wcześniej. Ostatnie koncerty zakończyły się w nocy z soboty na niedzielę. Na pięciu scenach zaprezentowało się kilkudziesięciu artystów z Polski i świata.

Organizatorem imprezy jest Fundacja Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

UE gotowa opóźnić brexit?

zdjęcie ilustracyjne, / pixabay.com/TeroVesalainen

  

Unia Europejska przesunie brexit do lutego 2020 roku, jeśli premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson nie będzie w stanie przeforsować uzgodnionego porozumienia w Izbie Gmin w nadchodzącym tygodniu - podał "The Sunday Times".

Jak ujawniają źródła dyplomatyczne, opóźnienie miałoby być "ruchome", co oznacza, że Wielka Brytania może wyjść z UE wcześniej - 1 lub 15 listopada, grudnia lub stycznia - jeśli umowa zostanie ratyfikowana przed końcem najbliższego tygodnia.

Żadna decyzja nie zostanie podjęta, dopóki państwa UE nie ocenią szans na przyjęcie przez parlament porozumienia o warunkach wyjścia, czyli na pewno nie zapadnie przed wtorkiem. Natomiast jeśli Johnson będzie miał poważne kłopoty z przyjęciem umowy w Izbie Gmin lub jeśli posłowie wymuszą drugie referendum, wówczas kraje UE, a zwłaszcza Niemcy, będą naciskać na dłuższe przesunięcie, być może do czerwca przyszłego roku - podaje "The Sunday Times".

Cytowany przez gazetę Norbert Roettgen, przewodniczący komisji spraw zagranicznych Bundestagu i jeden z najważniejszych polityków chadeckiej partii CDU kanclerz Niemiec Angeli Merkel, opowiada się za dłuższym opóźnieniem. "Rada Europejska powinna teraz zdecydować o ostatnim, długim opóźnieniu, dając Wielkiej Brytanii czas na przygotowanie się do wszystkich możliwych rozwiązań, w tym drugiego referendum" - powiedział.

Antti Rinne, premier Finlandii, która sprawująca obecnie przewodnictwo w Radzie UE, będzie współpracował z przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem w celu przeprowadzenia w ciągu najbliższych kilku dni konsultacji z unijnymi rządami. On również powiedział, że zapewnienie dodatkowego czasu Wielkiej Brytanii jest sensowne.

Według źródeł dyplomatycznych najbardziej prawdopodobną opcją jest podjęcie decyzji, że trzymiesięczne opóźnienie brexitu, zgodnie z tzw. ustawą Benna, do 31 stycznia 2020 roku, jest czysto "technicznym przedłużeniem". Taka decyzja może nawet nie wymagać od przywódców UE zorganizowania dodatkowego szczytu w poniedziałek 28 października i mogłaby zostać uzgodniona w drodze wymiany listów ambasadorów w Brukseli - pisze "The Sunday Times".

UE będzie musiała natomiast zorganizować nadzwyczajny szczyt, jeśli konieczne będzie przesunięcie brexitu poza 31 stycznia 2020 roku, gdyby porozumienie utknęło w Izbie Gmin lub deputowani odrzucili je, nie podejmując decyzji w sprawie nowego referendum ani nie odwołując wniosku o wyjście z UE.

Jak podkreśla "The Sunday Times", głównym pytaniem dla UE, a zwłaszcza dla Francji, byłby "cel" kolejnego długiego opóźnienia. Amelie de Montchalin, francuska minister ds. europejskich, powiedziała gazecie "Journal du Dimanche", że "niepewność polityczna" musi się skończyć. "Powinniśmy przestać wierzyć, że w interesie wszystkich leży wstrzymanie wszystkiego na sześć miesięcy, a potem wszystko będzie lepiej" - powiedziała minister.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl