Wczoraj poseł Kazimierz Smoliński, europoseł Anna Fotyga, gdańscy radni, a także przedstawiciele Klubu Gazety Polskiej z Gdańska złożyli kwiaty pod Pomnikiem Polskiego Państwa Podziemnego w Gdańsku. Oddali tym samym hołd bohaterskim Powstańcom Warszawy, którzy 75 lat temu stanęli do walki z niemieckim okupantem.

Okazało się, że 20 minut później złożonych kwiatów... już pod pomnikiem nie było. Zostały one przeniesione za pomnik, by "nie przeszkadzały" przy kolejnej uroczystości (z udziałem władz Gdańska), która miała rozpocząć się za 40 minut. Poseł Kazimierz Smoliński zamieścił na Twitterze swój komentarz, w którym tę sytuację nazwał skandalem.

Zadzwoniliśmy do posła Smolińskiego, by zapytać go, w jaki sposób doszło do tej sytuacji.

"Najpierw o 12.00 wojewoda składał kwiaty w asyście wojskowej, potem ja z panią poseł Fotygą i przedstawicielami Klubu "Gazety Polskiej" składaliśmy kwiaty o godzinie 16.00. Później poszliśmy na uroczystości do Muzeum II Wojny Światowej, nie braliśmy udziału w tych uroczystościach miejskich z godziny 17.00. O godzinie 16.20 tych naszych kwiatów już nie było, one zostały przerzucone za pomnik. Te kwiaty wojewody i posłów zostały przerzucone za pomnik. Wiemy, że robili to pracownicy Urzędu Miasta"

- mówi Kazimierz Smoliński w rozmowie z Niezalezna.pl.

Poseł nie może zrozumieć, dlaczego kwiaty, które złożone zostały dla upamiętnienia 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, zostały przeniesione za pomnik, tak by nie było ich widać przed rozpoczęciem uroczystości z udziałem władz miejskich.

"To jest skandal. Od kiedy to kwiaty się składa, jak pomnik jest "czysty"? Przecież jak ktoś wcześniej złożył kwiaty, to one leżą i składa się następne. Nie ma z tym problemu. Niedopuszczalne jest, żeby kwiaty wyrzucać czy przekładać je do tyłu za pomnik. Pierwszy raz z czymś takim się zetknąłem, a jestem już wiele lat w polityce. Jako działacz społeczny też brałem udział w wielu uroczystościach i pierwszy raz się zdarzyło, żeby kwiaty były usuwane, bo będzie druga uroczystość. To jest po prostu niewyobrażalne"

- zakończył Smoliński.