Pedofilsko-komunistyczny duet w natarciu

  

Tolerancji ma nas uczyć osobnik sam nazywający się pedofilem, a na jego wniosek komunistyczny działacz i sędzia w imieniu państwa polskiego ocenia, czy właściwie rozumiemy prawdy wiary.

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny polecił wznowienie procesu drukarza z Łodzi po tym, jak Trybunał Konstytucyjny uznał przepis Kodeksu wykroczeń – z niego skazany był drukarz – przewidujący karanie za umyślną, bez uzasadnionej przyczyny, odmowę świadczenia usług za niekonstytucyjny. Przypomnijmy, mężczyzna został skazany za nieprzyjęcie zlecenia druku materiałów promujących organizację LGBT. Drukarz odpisał grzecznie, że ze względów religijnych nie chce przykładać ręki do propagowania wartości i celów, z którymi całkowicie się nie zgadza. A w zamian za to owo tolerancyjne tęczowe środowisko zażądało, by sądy ustawiły drukarza do pionu i raz na zawsze wybiły mu z głowy przejmowanie się własnym sumieniem. Prośba została spełniona. Drukarz został skazany we wszystkich instancjach – z Sądem Najwyższym włącznie.

Drukarza z Łodzi ścigała będąca już dziś w likwidacji Fundacja LGBT Biznes Forum, założona między innymi przez Annę Grodzką – niegdyś Krzysztofa Bengowskiego, a jej prezesem był osobnik występujący pod pseudonimem Jej Perfekcyjność. Kilka lat temu – przed sprawą drukarza – portal wpolityce zacytował fragmenty blogu tego człowieka:

„Ja, dla przykładu, jestem transem i pedofilem. I spoko, żyje mi się z tym całkiem fajnie. Albo: No i że odkryłem i powiedziałem wprost: jestem pedofilem i transgenderem. Jestem. I nie obchodzi mnie to, komu się to podoba lub kto uważa to za wymysł i moją kreację na pokaz”.

Dziwią się Państwo, że drukarz z Łodzi nie chciał – jako katolik – przykładać ręki do promowania takich ludzi i kierowanej przez nich organizacji? Sąd Najwyższy miał – wspominałam już o tym – inne zdanie. Uznał bowiem, że pan drukarz nie miał prawa odmówić usługi ze względu na swe poglądy i wyznawaną religię. Skład sędziowski pokusił się nawet o zestawienie celów działalności fundacji LGBT i Katechizmu Kościoła katolickiego. I wyszło mu, że są one zbieżne – Sąd Najwyższy uznał, że drukarz źle rozumie prawdy wyznawanej przez siebie religii. Bo wspieranie promocji ruchu LGBT jest wyrazem szacunku dla środowisk homoseksualnych i właśnie tego oczekuje od swoich wiernych Kościół katolicki. Spytają Państwo zapewne, jaki to skład sędziowski wcielił się w rolę Kongregacji Nauki Wiary. Nie byle jaki, bo przewodził nim sam Cesarz. Sędzia Krzysztof Cesarz. Sędzia Cesarz mógłby mieć w sobie jednak więcej pokory, bo jako działacz partii komunistycznej – nie porzucił jej szeregów nawet w stanie wojennym, a tuż po nim dochrapał się nawet brązowego krzyża zasługi – może mieć, nazwijmy to, dość ograniczoną wiedzę na temat tego, co jego przywódcy nazywali „opium dla ludu”. Mamy zatem taką sytuację: tolerancji ma nas uczyć osobnik sam nazywający się pedofilem, a na jego wniosek komunistyczny działacz i sędzia w imieniu państwa polskiego ocenia, czy właściwie rozumiemy prawdy wiary. Na szczęście to szaleństwo ma się chyba ku końcowi i drukarz z Łodzi, a dzięki niemu i my wszyscy, będziemy wybawieni od prób dyrygowania naszymi sumieniami przez taki pedofilsko-komunistyczny duet. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl