Horror na wysokości 11 tys. metrów. Samolot Air Canada lądował awaryjnie na Hawajach

Zdjęcie ilustracyjne / By Brian from Toronto, Canada - Air Canada 777, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2258983

  

Z powodu silnych turbulencji samolot Air Canada, lecący z Vancouver do Sydney, musiał awaryjnie lądować na Hawajach. 35 osób doznało niegroźnych obrażeń - poinformowała agencja AFP, powołując się na kanadyjskie linie lotnicze.

Na pokładzie Boeinga 777-200 było 269 pasażerów i 15 członków załogi. Po minięciu Wysp Hawajskich maszyna wpadła w silne turbulencje, po czym została przekierowana na lotnisko w Honolulu. Rzecznik prasowy Air Canada poinformował, że lekkich obrażeń doznało 35 osób, którym natychmiast po wylądowaniu zapewniona została pomoc medyczna.

Z relacji pasażerów wynika, że samolot nagle znalazł się w strefie bardzo gwałtownych turbulencji. Wstrząsy były na tyle silne, że osoby nieprzypięte pasami do foteli były wyrzucane w górę i uderzały głowami w sufit. Dodatkowo różne przedmioty wylatywały ze schowków na bagaż podręczny. Wszystko to działo się na wysokości prawie 11 tys. metrów.

Rzecznik Air Canada wyjaśnił, że linie lotnicze zapewniły pasażerom w Honolulu zakwaterowanie w hotelach i wyżywienie oraz starają się zorganizować kontynuowanie podróży do Australii.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dziś można uderzyć w "Gazetę Polską", a jutro - w inne media? Gosiewska komentuje blokadę Empiku

/ Zdjęcie ilustracyjne / foto w tle: Jan Środa/Gazeta Polska

  

- To jest ograniczanie wolności słowa. (...) Dziś można uderzyć w "Gazetę Polską", ale to może być podstawą do działań wobec innych mediów. Dziennikarze powinni być w takich kwestiach bardzo solidarni i wzajemnie się wspierać, niezależnie od wytycznych redakcji, w których pracują - tak sprawę blokady Empiku wobec "Gazety Polskiej" skomentowała poseł PiS, Małgorzata Gosiewska, w rozmowie z Dorotą Kania w Polskim Radiu 24.

W Empiku nie będzie można kupić wydania „Gazety Polskiej” z naklejką? Taką informację podała na Twitterze rzeczniczka Empiku, Monika Marianowicz. Do sprawy odniosło się już Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (CMWP SDP), które uznało działania Empiku za naruszenia zasady wolności słowa. 

[polecam:https://niezalezna.pl/281025-centrum-monitoringu-wolnosci-prasy-reaguje-na-blokade-w-empiku-to-niedopuszczalna-praktyka]

- To jest ograniczanie wolności słowa. Ja mam nadzieję, że tak samo ocenią to dziennikarze innych gazet, innych stacji radiowych i telewizyjnych, że zadziała tutaj solidarność dziennikarska. Dziś można uderzyć w "Gazetę Polską", ale to może podstawą do działań wobec innych mediów. Dziennikarze powinni być w takich kwestiach bardzo solidarni i wzajemnie się wspierać, niezależnie od wytycznych redakcji, w których pracują

- tak sprawę blokady Empiku wobec "GP" oceniła w rozmowie z Dorotą Kania w Polskim Radiu 24 poseł Małgorzata Gosiewska.

Parlamentarzystka Prawa i Sprawiedliwości była w programie Doroty Kani pytana także o komentarze wielu polityków opozycji, którzy chcą przypisać partii rządzącej polityczną odpowiedzialność za to, co w minioną sobotę działo się w Białymstoku. Z drugiej strony, były poseł, Janusz Palikot, zamieścił na Twitterze wpis o następującej treści:

"Robić Marsze Równości non stop. I dać się pobić. Stać i czekać, aż cię zjedzą biciem. Zero reakcji. Milczenie. Być pobitym w milczeniu. To da zwycięstwo".

Zdaniem Gosiewskiej, dochodzi do próby destabilizacji sytuacji w kraju oraz do próby przedstawienia Polski jako kraju zacofanego, nacjonalistycznego, brutalnego wobec pewnych środowisk. Jest jednocześnie zdania, że w związku z manifestacjami i marszami równości, mamy do czynienia z postępującym procesem, "kiedy mniejszość próbuje narzucać większości swoją moralność, swoje postawy, swoje widzenie świata".

- Tego typu działania, marsze i manifestacje w gruncie rzeczy szkodzą samym tym środowiskom. Znam wielu przedstawicieli tego środowiska, którzy nie zgadzają się z takimi manifestacjami, bo też uważają, że im to szkodzi. Obawiam się, że eskalacja takich działań będzie prowokowała kontrreakcję i do tego to zmierza. Apele Palikota bardzo jasno pokazują, czego spodziewają się i oczekują niektórzy "politycy". Nie ma akceptacji dla takich form uprawiania polityki

- podkreśliła poseł PiS.

Jak zauważa Gosiewska, nie przyniosły efektów realizowane przez niemal cały czas trwania rządów PiS akcje i prowokacje tzw. ulicznej opozycji.

- Dlatego teraz idzie się inną drogą - próbuje się wywołać konflikt przez kwestie światopoglądowe, moralne, po to, żeby doprowadzić za wszelka cenę do destabilizacji sytuacji w kraju, oczernić ugrupowanie rządzące, spłycić w odbiorze społecznym reformy, które prowadzimy, wprowadzić chaos w kraju. A kraj przecież się rozwija, mamy wzrost gospodarczy, spada bezrobocie, przeciętnej polskiej rodzinie żyje się o wiele lepiej, niż kilka lat temu. Wszystko w Polsce dzieje się prawidłowo. Policja reaguje właściwie, manifestacje mają prawo się odbywać, są chronione przez służby państwa polskiego

- zaznaczyła parlamentarzystka.

- To jest to, czym posługuje się tzw. totalna opozycja. Nie mają programu pozytywnego, nie mają co zaproponować Polakom, nie mają przygotowanych projektów ustaw, więc proponują chaos. My mówimy "nie" - dyskutujmy, rozmawiajmy o programach, pomyślmy razem o przyszłości Polski, a nie o jej destabilizacji

- dodała.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Polskie Radio 24, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl