Donald Tusk ma problemy z odpowiedzią na pytania. Albo nie podoba mu się pytanie, albo forma jego zadania, albo slajd nie taki…

Świadek usiłował atakować obecny rząd i kierować swoje wypowiedzi w tę stronę.

Polska nie była przypadkiem szczególnym jeśli chodzi o wyłudzenia VAT; zarówno przed 2007 r., jak i później, a także dzisiaj mamy do czynienia ze zjawiskami i miejscami w UE, które przekraczają skalę tego zjawiska w Polsce - przekonywał Tusk.

"Kłopot polega na tym, i to jest kłopot raczej szanownej komisji i zleceniodawcy tej pracy, że jeślibyśmy założyli, iż mieliśmy do czynienia ze szczególnym, wyjątkowym na skalę europejską i w sensie historycznym zjawiskiem wyłudzenia VAT (...) to musielibyśmy przyjąć tę kliszę, ten sposób myśli, nazywania tego problemu także w odniesieniu do ostatnich trzech lat" - mówił Tusk.

"Jeśli macie państwo przekonanie i staracie się je wpoić także polskiej opinii publicznej, że w latach 2007-15 dochodziło do nadzwyczajnych, a więc podejrzanych także z punktu widzenia logiki władzy zdarzeń, to jak ocenicie państwo tzw. lukę VAT w latach rządów PiS - 114 mld zł, jeśli dobrze przypominam sobie dane, które pojawiały się także w pracach tej komisji" - mówił Tusk.

W pewnym momencie Donald Tusk pokusił się na wycieczkę w kierunku przewodniczącego.

Jeżeli będę chciał zbadać stan mojej świadomości, to udam się do lekarza, będę miał większe zaufanie niż do komisji w tej dziedzinie

– wypalił Tusk.

Horała tłumaczył, że istotne jest to, jaki wówczas miał stan wiedzy i świadomości, postrzegania rzeczywistości miał Tusk, jako premier.

„Tego między innymi staramy się dociec. Na przykład to świadek zlikwidował departament bezpieczeństwa ekonomicznego w ABW. Czy świadek uważał, że to nie jest istotna…

- pytał Horała.

- Powtarza pan propagandową tezę, miałem już okazję się z nią rozprawiać publicznie – przerwał Tusk.