Znana projektantka mody poparła... program 500+. "Nie mogę już słuchać tych wrzasków"

Ewa Minge poparła 500+ / fot. YouTube

  

Choć w świecie celebrytów dystans do rzeczywistości i obiektywizm to rzadkość, od czasu do czasu zdarzają się pozytywne wyjątki. Do takich z pewnością można zaliczyć ostatni wpis w mediach społecznościowych autorstwa Ewy Minge. Jedna z najpopularniejszych polskich projektantek mody poparła w nim... rządowy program 500+.

Pewnie będę za to, co napiszę, wyklęta, ale nie mogę już słuchać tych wrzasków, że wychowujemy społeczeństwo niechętne pracy, leniwe i roszczeniowe, bo takie 500+ zniechęca do wstania z łóżka i wystarczy sobie zrobić czwórkę dzieci, żeby żyć wygodnie. Serio??? Ten kto wie, czym jest wychowanie czwórki dzieci ma też pojęcie o owej „wygodzie i dostatku” 

- pisze na Instagramie Ewa Minge.

Te pieniądze są niezbędne i u naszych sąsiadów z zachodniej strony dzieci dostają dużo więcej . Tam też nie sami święci i nie zawsze na buty czy wycieczkę są wydawane owe pieniądze 

- dodaje projektantka.

Daleko mi do gwiazd i celebryckiego życia, choć mam je na wyciągnięcie ręki. Lubię realne klimaty, bez przypinania się do ścianek i jupiterów. Lubię jak ludzie dookoła są szczęśliwi i wiem po mojej małej strukturze, że szczęśliwy człowiek jest bardziej wydajny, twórczy, otwarty na nowe doświadczenia. To nie polityka, to życie 

- puentuje swój wpis.

Całą wypowiedź można przeczytać poniżej:

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Kiełbasa wyborcza czy raczej wyborowa ? Pewnie będę za to co napisze wyklęta ale nie mogę już słuchać tych wrzasków ,że wychowujemy społeczeństwo niechętne pracy, leniwe i roszczeniowe ,bo takie 500+ zniechęca do wstania z łóżka i wystarczy sobie zrobić czwórkę dzieci żeby żyć wygodnie . Serio??? Ten kto wie, czym jest wychowanie czwórki dzieci ma tez pojęcie o owej” wygodzie i dostatku „. Otóż to 500 jest dla dzieci i choć trudno uniknąć różnych patologicznych przypadków ,to w większości nie zmienia, te „pięć stów „niczyjego charakteru. Oceniam z pozycji pracodawcy i osoby od lat mieszkającej na prowincji . Te pieniądze są niezbędne i u naszych sąsiadów z zachodniej strony dzieci dostają dużo więcej . Tam tez nie sami święci i nie zawsze na buty czy wycieczkę są wydawane owe pieniądze . U mnie dziewczyny biorą te pieniądze i nie zwalniają się z pracy. Nikt nie rzucił roboty i nie dorobił sobie kolejnego dziecka. A ci , którym to 500 nie ratuje niczego, zwyczajnie mogą nie składać wniosku aby nie obciążać państwa , o które się tak bardzo boją lub oddać” swój przydział „potrzebującej sąsiadce. Za miedzą krowom tez dopłacają a emeryci zwiedzają świat ,bo ich na to stać . Młodzi maja ulgi podatkowe itp historie . Ale, że Niemcy bogatsi ? Może właśnie dlatego, że dbają o obywatela?! Straszenie , że państwo zbankrutuje i trzymanie socjalu na poziomie głodującej Etiopii, nie jest żadnym kierunkiem rozwoju. Trzeba zainwestować zeby zbierać plony. Człowiek ,to najlepsza inwestycja . Tej kiełbasy mógł użyć każdy . Minęło 30 lat . Przez lata pomagałam żyć godnie mojej babci, moim przyjaciółkom , które samotnie wychowywały dzieci tez pomagałam i patrzyłam jak w mojej ukochanej z dzieciństwa wsi ,kolejna krowa idzie pod nóż, bo żre tyle, że nawet na maskotkę zbyt droga . Jestem apolityczna od zawsze i od zawsze blisko ziemi i ludzi . Daleko mi do gwiazd i celebryckiego życia, choć mam je na wyciągnięcie ręki .Lubię realne klimaty , bez przypinania się do ścianek i jupiterów . Lubię jak ludzie dookoła są szczęśliwi i wiem po mojej małej strukturze , że szczęśliwy człowiek jest bardziej wydajny, twórczy, otwarty na nowe doświadczenia. To nie polityka, to życie #ewaminge

Post udostępniony przez Eva Minge Priv (@eva_minge)

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Warszawa: Zarząd Dróg Miejskich odmówił montażu świateł w miejscu śmiertelnego wypadku

Przejście przy ul. Sokratesa / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Zarząd Dróg Miejskich (ZDM) w Warszawie odmówił zamontowania świateł na przejściu przez ul. Sokratesa w Warszawie, gdzie w niedzielę doszło do śmiertelnego wypadku. Mieszkańcy wnioskowali o założenie sygnalizacji świetlnej już w 2014 r.

Mieszkańcy budynków przy ul. Sokratesa w Warszawie już w lutym 2014 r. wystąpili z wnioskiem do ZDM o wykonanie sygnalizacji świetlnej. "Prośba nasza jest podyktowana troską o bezpieczeństwo korzystających z przejścia mieszkańców okolicznych budynków, przy tym przede wszystkim dzieci uczących się w pobliskiej szkole" – napisał w imieniu Wspólnoty Mieszkaniowej Sokratesa 5, 5A, 5B administrator budynków.

W marcu ZDM odpowiedział, że zanim podejmie decyzję o budowie świateł, musi przeprowadzić analizę bezpieczeństwa i warunków ruchu. Kolejny wniosek w sprawie świateł na pasach został skierowany w kwietniu 2014 r. ZDM znów informował o konieczności przeprowadzenia analiz. W maju tego roku ZDM poinformował przedstawicieli wspólnoty mieszkaniowej, że analiza "nie wykazuje konieczności zastosowanie sygnalizacji świetlnej na przejściu dla pieszych przy ul. Sokratesa w rejonie w rejonie numeru 7".

Mieszkańcy nie dawali za wygraną. Nadal pisali do ZDM. Odpowiedź była wciąż taka sama. "(…) wykonana analiza bezpieczeństwa i warunków ruchu (…) nie wykazuje konieczności zastosowanie sygnalizacji świetlnej na w.w. przejściu dla pieszych" – czytamy w piśmie ZDM z grudnia 2014 r.

Dzięki inicjatywie mieszkańców – w ramach funduszu partycypacyjnego – przy przejściu mają zostać zamontowane punktowe diodowe elementy świecące

– poinformował PAP jeden z mieszkańców budynku przy Sokratesa.

W niedzielę na ulicy Sokratesa samochód marki bmw potrącił pieszego, który przechodził przez ulicę. Mężczyzna zmarł mimo podjętej reanimacji. Dziecko trafiła do szpitala. Kierowca był trzeźwy.Według świadków, którzy relacjonowali przebieg wypadku w mediach, auto uderzyło w pieszych z ogromną siłą, a 33-letni mężczyzna w ostatniej chwili pchnął wózek z dzieckiem oraz żonę w stronę chodnika, ratując im życie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl