W lipcu br. minie 76 lat od kulminacji zbrodni wołyńsko-galicyjskiej, w której wyniku członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) zamordowali w latach 40. na Wołyniu i we wschodniej Galicji, według szacunków Instytutu, ok. 100 tys. Polaków - mężczyzn, kobiet i dzieci. Osób pokrzywdzonych i świadków zbrodni m.in. OUN-UPA poszukują prokuratorzy IPN, którzy prowadzą - największe z obecnych - śledztwo w tej sprawie.

„Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie poszukuje osób pokrzywdzonych i świadków zbrodni ludobójstwa popełnionych w latach 1939-1945 przez członków OUN-UPA oraz inne osoby współuczestniczące na ludności narodowości polskiej zamieszkującej województwo wołyńskie”

- podał dziś IPN.

Instytut przypomniał, że prokuratorzy z Lublina prowadzą śledztwo w sprawie zbrodni wołyńskiej. Dotyczy ono terenu dawnego województwa wołyńskiego i dopuszczenia się tam „zabójstw kilkudziesięciu tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci narodowości polskiej”. Ponadto postępowanie IPN dotyczy znęcania się fizycznego i psychicznego nad polską ludnością cywilną, a także m.in. zniszczenia lub kradzieży jej mienia oraz stosowania innych represji, które miały na celu biologiczne wyniszczenie Polaków lub zmuszenie ich do opuszczenia swoich siedzib i ucieczki z terenów województwa wołyńskiego.

„Zwracamy się z apelem do osób pokrzywdzonych, członków ich rodzin, świadków oraz tych wszystkich, którzy posiadają informacje na temat zbrodni, a także są w posiadaniu zdjęć pomordowanych, list ofiar lub innej przydatnej dokumentacji, o kontakt”

- zaapelował Instytut. Podał też adres, na który należy kierować korespondencję w tej sprawie: ul. Wodopojna 2, 20-086 Lublin; numer telefonu: (81) 534 59 11 oraz i adres e-mail: komisja.lublin@ipn.gov.pl.

Ze stanowiska pionu śledczego IPN, z którym można zapoznać się na stronach Instytutu (stan na luty 2019 r.), wynika, że wciąż możliwe jest skuteczne oskarżenie sprawców zbrodni wołyńskiej - zakwalifikowanej przez prokuratorów jako zbrodnia ludobójstwa. "Morderstwa i wytępianie ludności cywilnej na Wołyniu podjęte zostały w celu zniszczenia Polaków jako grupy narodowej, traktowanej jako przeszkoda w utworzeniu „Wielkiej Ukrainy”" - podkreślają prokuratorzy IPN.

Za miesiąc minie 76. rocznica kulminacji zbrodni OUN-UPA. 11 lipca 1943 r. oddziały UPA dokonały skoordynowanego ataku na ok. 100 polskich miejscowości, głównie w powiatach kowelskim, horochowskim i włodzimierskim. W ocenie badaczy, tylko tego jednego dnia mogło zginąć ok. osiem tys. Polaków - głównie kobiet, dzieci i starców. Ludność polska ginęła od kul, siekier, wideł, noży i innych narzędzi, nierzadko w kościołach podczas mszy św. i nabożeństw.

W odpowiedzi na zbrodnie dokonywane na polskiej ludności cywilnej polskie podziemie zbrojne podjęło akcje odwetowe. Strona ukraińska ocenia swoje straty na 10-12, a nawet 20 tys. ofiar, przy czym należy pamiętać, że część ofiar zginęła z rąk UPA za pomoc udzielaną Polakom lub odmowę przyłączenia się do sprawców rzezi.

Z powodu zbrodni wołyńsko-galicyjskiej Polskę i Ukrainę do dzisiejszego dnia dzieli różna pamięć o roli OUN-UPA. O ile dla polskiej strony była to godna potępienia zbrodnia ludobójstwa (masowa i zorganizowana), o tyle dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy chcą postrzegać OUN i UPA wyłącznie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRS), a nie antypolskie.