Poparcie dla władz Rosji spada od czerwca 2018 r., kiedy ogłoszono znacznie podniesienie wieku emerytalnego w kraju. Tak jeszcze 24 maja Ogólnorosyjskie Centrum Badania Opinii Publicznej (WCIOM) opublikował dane sondażu w którym dopiero 31,7 proc. respondentów oświadczyło że ufa Putinowi. Był to najgorszy wynik od 2006 r.

W czwartek, 30 maja do ekspertów i socjologów zwrócił się rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow który poprosił – „wyjaśnić przyczyny” spadku zaufania do swojego szefa.

Do dzieła wzięli się „magicy” ze wspomnianego WCIOM. Wcześniej ośrodek pytał ankietowanych – „Komu z polityków Pan Pani ufa najbardziej?” i pozwalał wymienić nazwiska. Więc na liście tej byli m.in. prowadząca telewizyjna Ksenia Sobczak, córka mentora Putina, oraz jeden z liderów rosyjskiej opozycji – Aleksiej Nawalny.

Jednak już od piątku, 31 maja, Ośrodek zmienił to podejście i zaczął zadawać tzw. zamknięte pytanie – „Proszę powiedzieć czy Pan/Pani ufa czy nie ufa…” po czym proponowano wybrać już konkretne nazwiska. Listę ograniczono do pięciu aparatczyków – samego Putina, premiera Rosji Dmitrija Miedwiediewa, populisty Władimira Żirinowskiego, lidera Komunistów Gienndija Ziuganowa i lidera kieszonkowej partii Kremla Sprawiedliwa Rosja Siergieja Mironowa.

Tak więc na pytanie „Proszę powiedzieć czy Pan/Pani ufa czy nie ufa Putinowi”, 72,3 proc. odpowiedziało „tak”.

Według socjologów chodzi m.in. o formułowanie pytania.

– W pytaniu „otwartym” ludzie muszą pomyśleć, przypomnieć sobie polityków. Wielu w ogóle nie interesuje się polityką

– powiedział portalowi bbc.com wiceszef niezależnego rosyjskiego ośrodka badawczego Lewada Centrum Dienis Wołkow. Z jego słów na otwarte pytanie odpowiada mniej osób: To inaczej niż kiedy ma się zaproponowany wariant. Lecz kiedy trzeba samemu wymyślić, zawsze działa gorzej. Zwłaszcza co dotyczy kwestii politycznych.

Oprócz tego, kiedy ludziom zadaje się pytanie i daje się kilka wariantów odpowiedzi, oni mają także swoją opinię o tym, jak odpowiada większość. – To nie obowiązkowo strach, tylko wybór odpowiedzi, aprobowanej przez społeczeństwo – sprecyzował Wołkow.

Szef WCIOM Walierij Fiodorow powiedział rosyjskiej agencji RBK, że wprowadził nową metodologię, „wychodząc na sprzeciw licznym życzeniom dziennikarzy i ich czytelników, słuchaczy”.