Wybrany w środę przez łotewski jednoizbowy Sejm (Saeima) na kolejnego prezydenta kraju Levits był gościem łotewskiej telewizji publicznej LTV.
"Musimy próbować kształtować dobre stosunki między Łotwą a Rosją, tak jak to powinno się robić z każdym innym krajem sąsiedzkim. W dużym stopniu zależy to również od drugiej strony, nie tylko od nas. (...) uważam jednak, że przede wszystkim relacje z Rosją powinny być kształtowane w ramach całej polityki zagranicznej UE"
- przyznał Levits, dodając, że po stronie Łotwy "zawsze była, jest i będzie dobra wola".
Zapytany, czy wziąłby udział w obchodach Dnia Zwycięstwa w Moskwie 9 maja, gdyby został zaproszony, odparł, że "nie byłby w stanie złożyć wizyty w takim formacie". W tym roku wśród gości defilady nie było przywódców zagranicznych. Podkreślił również, że Łotwa ma własne stanowisko w tej kwestii - jak to ujął - "uzasadnione i słuszne".
Prezydent elekt poinformował również, że pierwsze wizyty zagraniczne złoży w Estonii, a następnie na Litwie. Podkreślił przy tym, że Łotysze i Estończycy w przeszłości przez setki lat żyli razem, a sam osobiście zna prezydent Estonii Kersti Kaljulaid ze wspólnej pracy w Luksemburgu i dlatego można uznać to za spotkanie "z dawnym znajomym". Prezydent Kaljulaid wcześniej zasiadała w Europejskim Trybunale Obrachunkowym.
Egils Levits w 2004 r. został sędzią Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w Luksemburgu i był mianowany na kolejne kadencje. Wybrany przez łotewski parlament na nowego prezydenta kraju oficjalnie obejmie urząd 8 lipca, kiedy skończy się kadencja obecnego prezydenta Raimondsa Vejonisa. Za kandydaturą Levitsa, popieranego przez koalicję rządową, głosowało 61 posłów w 100-osobowym parlamencie.